W czwartek Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) odrzucił apelację Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego i lekkoatletów z tego kraju wykluczonych ze startu w rozpoczynających się 5 sierpnia zawodach olimpijskich. To oznacza, że definitywnie nie wystąpią oni w Rio.

 

Prawdopodobnie w niedzielę MKOl podejmie decyzję ws. całej reprezentacji Rosji. List popierający jej całkowite wycofanie podpisało 14 antydopingowych agencji - z Niemiec, Austrii, Kanady, Danii, Egiptu, Hiszpanii, USA, Finlandii, Japonii, Holandii, Nowej Zelandii, Norwegii, Szwecji i Szwajcarii.

 

Ich przedstawiciele stwierdzili, że w świetle sprawozdania niezależnej komisji WADA i krótkiego czasu pozostałego do igrzysk należy podjąć zdecydowane działania w celu ochrony idei olimpijskiej. Na podstawie Karty Olimpijskiej wezwały MKOl do wykluczenia Rosji z igrzysk w Rio.

 

Rosyjski proceder dopingowy na ogromną skalę opisał w raporcie kanadyjski prawnik Richard McLaren. Ujawnił, że w Rosji od wielu lat spiskowano w celu ukrycia pozytywnych wyników testów antydopingowych sportowców, w tym medalistów igrzysk zimowych w Soczi w 2014 roku. W aferę uwikłane miały być m.in. władze kraju, służby specjalne i laboratoria antydopingowe w Moskwie i Soczi.

 

PAP