- Dyskusja na temat rybołówstwa, jest doskonałą okazją, by odnieść się do farsy jaką państwo uprawiacie w Sejmie, gdyż ryba psuje się od głowy, a wy od góry psujecie i drenujecie państwo polskie. Dyskusja na temat Trybunału... - mówił do posłów PiS poseł PO Arkadiusz Myrcha. - To nie ta ustawa - komentowali posłowie PiS.

 

"Permanentnie łamie regulamin"

 

Myrcha zwrócił się do wicemarszałka Brudzińskiego o uspokojenie sytuacji na sali. Wicemarszałek poprosił posłów PiS o umożliwienie kontynuowania posłowi PO tej - jak powiedział - "niezwykle merytorycznej wypowiedzi".

 

Myrcha stwierdził wtedy, że ironia stała się domeną Brudzińskiego "w przeciwieństwie do przestrzegania regulaminu", który - według posła PO - wicemarszałek "permanentnie łamie". - Niestety tymi próżno-śmiesznymi żartami nie przykryje pan tego, w jaki fatalny sposób pan prowadzi obrady Sejmu - dodał poseł PO.

 

"Pan niszczy mienie Sejmu"

 

W tym czasie poseł PO Tomasz Cimoszewicz stojąc na sali sejmowej mówił, że Piotr Pyzik, jeden z posłów PiS, wykonał obraźliwy gest.

 

- Środkowy palec pokazał do reszty posłów panie marszałku - zwrócił się do Brudzińskiego. Wicemarszałek kilkakrotnie zwracał się do Cimoszewicza, żeby zajął miejsce w ławach poselskich.

 

Wtedy Cimoszewicz miał "rzucić" sejmowym tabletem. - Pan niszczy mienie Sejmu, panie pośle, pan się uspokoi. Jeżeli miało miejsce niestosowne zachowanie, na wniosek państwa posłów zajmie się tym komisja etyki (...). Pana posła Cimoszewicza po raz kolejny przywołuję do porządku i proszę, żeby nie rzucał tabletem sejmowym o ławę sejmową, bo i tabletu szkoda, i ławy szkoda - powiedział Brudziński.

 

Do Cimoszewicza podszedł Piotr Pyzik (PiS), coś tłumacząc posłowi PO. Brudziński wezwał obu posłów do powrotu na miejsce. Zwrócił uwagę, że stronę sali, na którą wskazywał Cimoszewicz zasłania mu monitor komputera, i powtórzył, że jeśli doszło do jakiegoś niestosownego zachowania, zajmie się tym komisja etyki.

 

Zajście nagrał poseł PO, Michał Szczerba:

 

PAP