Jeszcze przed głosowaniem poseł Kukiz'15 Jerzy Kozłowski pytał się przedstawicieli rządu, jaka jest możliwość, by pieniądze z TFG mogły być przeznaczane na cele, z którymi ten Fundusz nie jest związany. Przytoczył w tym kontekście przykład niedawno uchwalonej ustawy, która przeznacza 30 mln zł z funduszu reprywatyzacji na pomoc dla państwowych mediów.

 

- Chcę pana uspokoić. Nie będzie ryzyka, że te środki gromadzone na koncie TFG będą środkami, co do których istnieje ryzyko wykorzystania na inne cele, niż te, które są przewidziane proponowaną zmianą ustawową - zapewniał wiceminister sportu i turystyki Dawid Lasek.

 

30 mln zł rocznie w Funduszu

 

Nowe przepisy zakładają utworzenie Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, który będzie wyodrębnionym rachunkiem w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym. Składki do TFG będą wpłacały biura podróży, a ich wysokość będzie się wahała od 0 do 30 zł od klienta. Ostateczne stawki mają zostać określone w rozporządzeniu do nowelizacji.

 

W trakcie prac nad ustawą wiceminister Lasek mówił, że zerową stawkę mogłyby płacić te biura, które organizują imprezy turystyczne w Polsce. Wraz ze wzrostem odległości i w zależności od rodzaju transportu stawka miałby rosnąć.

 

Z dołączonej do ustawy symulacji wynika, że przy średniej składce w wysokości 12,5 zł, do TFG rocznie trafiałoby ok. 30 mln zł; 15-złotową składką mogłyby być obłożone imprezy na terytorium państw europejskich i pozaeuropejskich z wykorzystaniem transportu lotniczego w ramach przewozu czarterowego; składkę w wysokości 10 zł wnosiliby touroperatorzy organizujący imprezy w Europie i poza nią, z wykorzystaniem innego środka transportu niż transport lotniczy w ramach przewozu czarterowego; stawka 0 zł dotyczyłaby imprez odbywających się na ternie państw graniczących z Polską, a w przypadku Rosji - w obrębie obwodu kaliningradzkiego.

 

Zapłacą klienci

 

Wiceminister Lasek przyznał, że dodatkowe opłaty zostaną najprawdopodobniej przerzucone na klientów biur podróży. Wskazał jednak, że turyści są skłonni zapłacić więcej "by mieć stuprocentową pewność, że przy upadku biura podróży jest gwarancja pewnego i szybkiego odzyskania pieniędzy".

 

Fundusz ma gwarantować dodatkowe pieniądze, na wypadek gdyby środki z ubezpieczenia biura nie wystarczyły na pokrycie roszczeń jego klientów, bądź w przypadku kiedy touroperator nie mógłby zapewnić powrotu swoich klientów do kraju.

 

Ochroną - wynikającą z funkcjonowania TFG - będą objęci klienci biur podróży wpisanych do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych mających siedzibę w Polsce - niezależnie od wysokości wnoszonej składki.

 

Touroperatorzy będą musieli wydać klientowi, który opłaci całą należność za usługę bądź zaliczkę przekraczającą 10 proc. tej kwoty, pisemne potwierdzenie odprowadzania składek do TFG i poinformować go o sposobie ubiegania się o wypłatę środków z tego zabezpieczenia.

 

Nowe prawo upoważni też marszałków województw, a także ministra sportu - do kontroli biur podróży, czy np. odprowadzają one składki do TFG. Przepisy musi jeszcze przegłosować senat i podpisać prezydent.

 

PAP