W środę zarząd krajowy PO podjął decyzję o wyrzuceniu z partii trzech stronników b. premier Ewy Kopacz, posłów: Jacka Protasiewicza, Stanisława Huskowskiego i Michała Kamińskiego za "szkodzenie wizerunkowi Platformy". W czwartek w obronie swych kolegów wystąpił poseł Stefan Niesiołowski, który napisał list do zarządu z apelem o cofnięcie tej decyzji. List podpisało w sumie 26 parlamentarzystów PO.

 

Schetyna rozmawiał w piątek m.in. z byłymi ministrami sprawiedliwości Cezarym Grabarczykiem i Markiem Biernackim, b. ministrem zdrowia Marianem Zembalą, b. wiceszefem MON Czesławem Mroczkiem oraz posłami: Joanną Muchą i Markiem Sową.

 

"To były dobre, otwarte rozmowy"

 

- To były dobre, otwarte rozmowy, wiele takich spotkań wyjaśniających cały kontekst tego długiego tygodnia - klubu parlamentarnego, ale także listu. Wszystko jest w porządku, tak bym powiedział najkrócej - podkreślił Schetyna po zakończeniu obrad zarządu Platformy.

 

- Wyjaśniliśmy sobie wszystkie kwestie wynikające z decyzji zarządu i konsekwencji tych decyzji, ale także potwierdziliśmy w bardzo jasny i wyraźny sposób, że wszyscy jesteśmy w PO i wszystkim nam tak samo zależy na budowie jej jedności, podmiotowości i poszukiwania poczucia wspólnoty - dodał.

 

Schetyna poinformował, że spotkania z sygnatariuszami listu będą kontynuowane w przyszłym tygodniu.

 

- Nie wszyscy dzisiaj mogli się zobaczyć, więc jeszcze tych kilka spotkań przede mną - zaznaczył szef PO. Po weekendzie, na środę lub czwartek zaplanowane jest też kolejne posiedzenie zarządu partii. Władze partii mają omówić m.in. plan działań Platformy w okresie wakacyjnym.

 

"Zwróciliśmy się do organu, który podjął taką decyzję, żeby ją jeszcze raz rozważył"

 

 

Pozytywnie piątkową rozmowę z szefem PO ocenił poseł PO Marek Sowa. - Na pewno jest tak, że dla atmosfery, przedyskutowania problemu, te dzisiejsze spotkania i ten wczorajszy klub były dobre i pomocne - podkreślił polityk. Jak dodał, jego intencją nie było kwestionowanie decyzji zarządu o wykluczeniu trzech posłów. - Zwróciliśmy się natomiast do organu, który podjął taką decyzję, żeby ją jeszcze raz rozważył - dodał Sowa.

 

Wiceszef PO Borys Budka mówił po spotkaniu zarządu, że wszystkie osoby, z którymi rozmawiał w piątek Schetyna "potwierdziły wolę bycia w Platformie Obywatelskiej, wolę wspólnej pracy nad programem, nad nową ofertą dla wyborców". Myślę więc, że ten czas dosyć burzliwy jeśli chodzi o przekaz medialny, został zakończony i PO wychodzi w tym okresie wakacyjnym skonsolidowana do dalszej pracy nad ofertą dla wyborców" - ocenił Budka.

 

List Niesiołowskiego nie miał być upubliczniony

 

Według niego, część z sygnatariuszy listu Niesiołowskiego została "wprowadzona w błąd" w tej sprawie. - Większość z tych osób nie wiedziała, że ten list zostanie upubliczniony - miał mieć charakter wewnętrzny i tak, jak wspomniałem, wewnętrzna dyskusja w PO była jest i zawsze będzie. Jesteśmy partią otwartą, natomiast standardy dobrej partii polegają na tym, że swoje uwagi przekazujemy na odpowiednich forach, a nie za pośrednictwem mediów - podkreślił Budka.

 

Rzecznik PO Jan Grabiec ocenił, że piątkowe rozmowy i spotkanie zarządu partii były "finałem konsolidacji PO". "To jest finał długiego procesu konsolidacji, kiedy podsumowywane są doświadczenia tych sześciu miesięcy Grzegorza Schetyny na czele Platformy, zmiany funkcjonowania struktur, zmiany zasad funkcjonowania partii - z partii rządzącej na partię opozycyjną" - powiedział Grabiec.

 

Protasiewicz, Huskowski i Kamiński nie wrócą do PO

 

 

Pytany, czy widzi możliwość, by Protasiewicz, Huskowski i Kamiński powrócili do PO, ocenił że "nie zaszły żadne nowe, pozytywne okoliczności, które by sprawiły, że zarząd mógłby zajmować się tą sprawą jeszcze raz".

 

- Sąd koleżeński to jest dobre ciało do tego, żeby te sprawy wyjaśniać. Myślę, że spokojnie poczekamy na dalsze kroki państwa posłów w tej sprawie, czy w ogóle jakiekolwiek odwołania wpłyną. Bo mieliśmy już takie wcześniej doświadczenia z zawieszeniem (w prawach członka klubu PO) Michała Kamińskiego, który mówił, że złoży odwołanie od zawieszenia i nigdy go nie złożył - zaznaczył Grabiec.

 

O zamiarze złożenia odwołania od decyzji zarządu o wykluczeniu jeszcze w środę mówili Protasiewicz i Huskowski.

 

Nocne rozmowy uspokoiły nastroje

 

Nieoficjalnie politycy Platformy mówili, że czwartkowe obrady klubu i piątkowe rozmowy Schetyny uspokoiły atmosferę w partii. Według nich, nie należy się w najbliższym czasie spodziewać żadnych kolejnych wniosków o wykluczenie kogokolwiek z partii.

 

W czwartek na temat listu Niesiołowskiego do późnych godzin nocnych rozmawiano podczas dwóch posiedzeń klubu PO. Schetyna i Kopacz zgodnie podkreślali po ich zakończeniu, że była to dobra, oczyszczająca rozmowa.

 

- Chyba trzeba takich dyskusji, żeby w przyszłości nie popełniać błędów, trzeba dyskusji na klubie, żeby wiedzieć, że wszyscy jednakowo, jak jeden mąż, powinniśmy dzisiaj przedłożyć wartość Platformy ponad jakieś ambicje osobiste. I to jest dla mnie istotne - mówiła b. szefowa rządu.

 

PAP