Putin zaznaczył, że aby osiągnąć zamierzony cel, niezbędna będzie współpraca ze Światową Agencją Dopingową (WADA) i Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim (MKOl). - Sport zawsze musi być czysty, a zdrowie zawodników powinno być chronione - podkreślił.

 

Według Putina, na czele takiej grupy mógłby stanąć były wiceprzewodniczący MKOl i jego honorowy członek - Rosjanin Witalij Smirnow. - To człowiek o nieskazitelnej reputacji - powiedział o kandydacie Putin.

 

81-letni Smirnow, który w swojej karierze również m.in. szefem Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego oraz współorganizatorem igrzysk w Moskwie (1980), w strukturach MKOl działa nieprzerwanie od 1971 roku.

 

Nieprawidłowości w rosyjskim systemie antydopingowym wykazane zostały w raportach przygotowanych przez WADA oraz powołaną przez nią komisję, której przewodniczył kanadyjski profesora prawa sportowego Richard McLaren.

 

Lekkoatleci wykluczeni z igrzysk

 

Z dokumentów wynika, że w Rosji miał miejsce proceder tuszowania pozytywnych wyników testów reprezentantów tego kraju, w którym udział brały zarówno powołane w celu badania próbek laboratoria, jak również ministerstwo sportu oraz służby specjalne.

 

Publikacja raportów zadecydowała o podjęciu przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) decyzji o potrzymaniu zawieszenia rosyjskich lekkoatletów, co uniemożliwiało ich start na igrzyskach w Rio de Janeiro. Do udziału w brazylijskiej imprezie IAAF dopuścił później jedynie trenującą od trzech lat w USA skoczkinię w dal Darię Kliszinę.

 

Od decyzji IAAF cześć zawodników "Sbornej" oraz krajowy komitet olimpijski odwołali się to Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS). Ten w czwartek odrzucił ich apelację.

 

Niejasny jest również udział w igrzyskach rosyjskich sportowców uprawiających inne niż lekkoatletyczne dyscypliny. Decyzję w tej sprawie MKOl ma podjąć w ciągu najbliższych dni. Zgodnie z wydaną przez WADA rekomendacją z rywalizacji w Rio de Janeiro powinni zostać wykluczeni wszyscy Rosjanie.

 

PAP