Szacuje się, że tylko w USA ponad dwa miliony osób przechodzi co roku zabieg artroskopowy stawu kolanowego. To koszt wielu miliardów dolarów. Prowadzone dotąd badania wykazały, że mimo małej inwazyjności, zabiegi te mają jednak niewielkie korzyści dla większości pacjentów.

 

Dlatego badacze z Danii i Norwegii zorganizowali postępowanie kliniczne, w którym porównali leczenie chirurgiczne i fizykoterapię. Spośród 140 osób dorosłych ze zmianami zwyrodnieniowymi łąkotki, połowę poddano zabiegowi artroskopii i przypisano ćwiczenia do wykonywania w domu; drugiej połowie przepisano 12 tygodni nadzorowanych sesji treningowych, dwa do trzech razy w tygodniu.

 

Trzy miesiące później, druga grupa uzyskała lepsze notowania w testach siły mięśniowej niż ta z interwencją chirurgiczną. - Ogólnie rzecz biorąc, leczenie niechirurgiczne jest korzystniejsze dla pacjentów, ponieważ każda operacja obejmuje ryzyko powikłań - mówi współautorka badania, dr  Nina Jullum Kise, ortopeda w Szpitalu Martina Hansens w Norwegii.  - Jeżeli jest możliwe, aby wybrać opcję leczenia, to korzystniejsza dla pacjenta jest fizjoterapia.

 

Operacja pozornie skuteczniejsza

 

Chociaż operacja może wydawać się szybszą drogą do odzyskania sprawności, nie jest to najlepsze rozwiązanie na dłuższą metę. - Ludzie myślą, że terapia ruchowa jest czasochłonna, kosztowna, wiąże się z koniecznością wzięcia wolnego w pracy itd. - mówi dr Kise.

 

- Staram się wytłumaczyć im, jak ważne jest zachowanie łąkotki i praca, by zmniejszyć ryzyko wystąpienia choroby zwyrodnieniowej stawu w przyszłości - dodała.

 

Dr Kise zaleca więc konsultację z fizjoterapeutą - aby uzyskać odpowiednie instrukcje - i wykonywanie przepisanych ćwiczeń dwa do trzech razy w tygodniu przez trzy miesiące.

 

- Jeśli po tej serii nadal odczuwasz ból, dopiero wtedy możesz rozważyć operację – radzi badaczka.

 

bmj.com