Nagranie pokazuje, jak o godz. 00:22 20 lipca, czyli w dzień, kiedy zginął Szeremet, do samochodu białoruskiego dziennikarza podchodzi mężczyzna i manipuluje przy podwoziu.


Około dwie godziny później w okolicy mieszkania Szeremeta mężczyzna spotyka się z kobietą niosącą pakunek. Jak podaje Bełsat, według śledczych mogła to być bomba, która zabiła dziennikarza.


O godz. 02:39 widać, jak kobieta zbliża się do samochodu i montuje pakunek pod siedzeniem kierowcy. Całość trwa mniej niż minutę.

 


"Straszna tragedia"


W przeddzień zamachu koło domu, gdzie zawsze parkowało auto partnerki życiowej Szeremeta Ołeny Prytuły, stanęła furgonetka na numerach rejestracyjnych spoza Ukrainy. Miała odjechać chwilę po tym, gdy dziennikarz zaparkował w innym miejscu. Może to świadczyć o celowym działaniu zamachowców, którzy chcieli odciągnąć subaru Szeremeta dalej od okien budynku.


W Kijowie w środę rano w samochodzie, który prowadził Paweł Szeremet wybuchła bomba. Dziennikarz zginął na miejscu. Prokurator generalny Jurij Łucenko oświadczył, że został on zamordowany. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nazwał to zabójstwo "straszną tragedią". Dziennikarz miał 44 lata.

 

belsat.eu