Mundurowi patrolujący łodzią Wisłę zeszli na ląd w okolicach mostu kolejowego, by skontrolować czy przestrzegany jest zakaz chodzenia po tym obiekcie. Funkcjonariusze dostrzegli pisklę, które nieudolnie przemieszczało się po torowisku, próbując uciec przed nadjeżdżającym pociągiem.


Po chwili ptaszek wpadł w szczelinę pomiędzy torami i spadł na ziemię pod mostem. Policjanci zeszli na dół i po kilku minutach poszukiwań zauważyli zaplątane w wysokiej trawie pisklę. Wodniacy wydostali maleństwo i zabrali na łódź. Okazało się, że ptak spadł na torowisko z gniazda, które znajdowało się na konstrukcji filaru.


Po konsultacji telefonicznej z pracownikiem Straży Leśnej, któremu policjanci przesłali zdjęcie, okazało się, że jest to myszołów zwyczajny. To gatunek objęty w Polsce ścisłą ochroną. Ostatecznie pisklę trafiło pod opiekę eko-patrolu toruńskiej Straży Miejskiej.

 

AKTUALIZACJA

 

Jeden z czytelników zwrócił nam uwagę w komentarzach, że uratowane pisklę to pustułka, a nie myszołów. Informację tę potwierdził nam dyrektor warszawskiego zoo Andrzej Kruszewicz. Poproszony o ocenę o jakiego ptaka chodzi, napisał "to jest młoda pustułka".

 

polsatnews.pl