Za głosowało 371 posłów, 55 było przeciw, a dziewięciu wstrzymało się od głosu.

 

Ubiegłoroczny budżet przygotowała i w większości realizowała koalicja PO-PSL. PiS po dojściu do władzy jesienią zdecydowało się na jego nowelizację, którą uzasadniono niższymi od zakładanych wpływami podatkowymi. Problem niskiej ściągalności podatków, w tym VAT, zdominowałśrodową sejmową debatę nt. sprawozdania z wykonania budżetu.

 

W przyjętym wcześniej przez rząd sprawozdaniu z wykonania budżetu w 2015 r. napisano, że w zeszłym roku do kasy państwa wpłynęły dochody w wysokości 289,1 mld zł, wydatki wyniosły 331,7 mld zł, a deficyt sięgnął 42,6 mld zł. Ubiegłoroczny deficyt okazał się o prawie 15 proc. (7,3 mld zł) niższy od zaplanowanych 49 mld 980 mln zł.

 

Posłanka Nowoczesnej o pogarszającej się sytuacji FUS

 

Tuż przed głosowaniem ws. sprawozdania z wykonania budżetu za 2015 r. posłanka Paulina Hennig-Kloska (N) mówiła o pogarszającej się sytuacji FUS. - Z całego badania wykonania budżetu wynika jedna rzecz, a mianowicie pogarszająca się sytuacja FUS. Mamy zapowiedzi, że rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie działał na rzecz dalszego pogorszenia się tej sytuacji, czyli przywrócenia poprzedniej wersji i obniżenia wieku emerytalnego. Dotacja dla FUS z budżetu państwa w 2015 roku wyniosła już 42 mld zł, a i to okazało się za mało. Minister finansów dla zapewnienia płynności ZUS udzielił zakładowi dodatkowej pożyczki w wysokości 8,6 mld zł, która tak naprawdę powinna zasilić deficyt państwa w zeszłym roku. Łączna zaległość Zakładu to już 45,3 mld zł - podkreśliła posłanka Nowoczesnej.

 

Zarzuciła przedstawicielom rządu, że nie prowadzą rzetelnej księgowości i nie pokazują faktycznego stanu finansów państwa oraz wielkości deficytu.

 

O coraz gorszej sytuacji FUS mówił przed głosowaniem także poseł Kukiz'15 Rafał Wójcikowski. Sugerował, by w przyszłości wraz z corocznym m.in. sprawozdaniem z realizacji budżetu, przedstawiano posłom informację o stanie demografii i jej wpływu na pogarszającą się sytuację finansów państwa.

 

Sasin (PiS): tempo wzrostu wpływów budżetowych w ubiegłym roku - niestabilne

 

Podczas środowej debaty w Sejmie szef komisji finansów Jacek Sasin (PiS) zwracał uwagę, że tempo wzrostu, jak również dynamika wpływów budżetowych były w ubiegłym roku niestabilne. Dlatego - jak podkreślił - nowy rząd, mając niepokojące dane z wykonania budżetu za okres trzech kwartałów (2015 r.), a w niektórych przypadkach za 11 miesięcy, był zmuszony dokonać nowelizacji budżetu. - Celem nowelizacji było zabezpieczenie się przed negatywnymi skutkami dużo niższych, niż planowano, wpływów podatkowych, zwłaszcza z podatku VAT. Ponadto celem było zmniejszenie i urealnienie wydatków, biorąc pod uwagę m.in. zgłoszone blokady środków i zmniejszenia transferów, jak również zabezpieczenie środków na Wspólną Politykę Rolną - tłumaczył Sasin.

 

Również prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski wskazywał, że dochody z VAT były wyższe od prognozowanych w znowelizowanej ustawie budżetowej - o 1,8 mld zł, ale niższe od osiągniętych w roku poprzednim - o 1,1 mld zł, a także od prognozy przyjętej w styczniu 2015 r. - o 11 mld zł. - Głównymi przyczynami niewykonania prognozowanych dochodów z VAT były przeszacowane prognozy wpływów w 2014 r. i pogarszająca sięściągalność w 2015 r. Na szeroką skalę występowało zjawisko wprowadzania do obiegu gospodarczego faktur dokumentujących czynności fikcyjne - podkreślił.

 

Szef NIK poinformował, że w blisko 4/5 przypadków wykonanie budżetu i planów finansowych za 2015 r. uzyskało pozytywną ocenę NIK.

 

Wiceminister finansów Hanna Majszczyk poinformowała podczas środowej debaty, że w pierwszym półroczu tego roku widać już "ewidentny, wyraźny wzrost dochodów, w tym dochodów podatkowych". - W 2016 r. pojawiły się dochody jednorazowe związane ze sprzedażą częstotliwości i oczywiście to pozostawiam na boku. Ale są dochody podatkowe również rok do roku, za te same okresy wzrosły w każdym praktycznie podatku o kilka procent. A więc taki wzrost dochodów jest zauważalny - zaznaczyła Majszczyk.

 

PAP