Dom z działką położony w letniskowej części Czchowa (woj. małopolskie) kupiły władze sąsiedniej Limanowej za pieniądze na program integracji społeczności romskiej. Burmistrz Limanowej Władysław Bieda tłumaczy, że musiał zrealizować program, inaczej musiałby oddać pieniądze.


Program miał pomóc Romom, którzy mieszkają w walącym się domu. W Limanowej jednak nie było odpowiedniego budynku i dlatego urzędnicy postanowili kupić nieruchomość w oddalonym o 40 km Czchowie.


"Zrobił to po cichu"


Burmistrz Czchowa Marek Chudoba twierdzi, że burmistrz Limanowej wiedział, iż gmina Czchów nie zgadza się na ulokowanie Romów u siebie. - Zrobił to po cichu, nikt formalnie nie wiedział - podkreślił Chudoba.


Władysław Bieda utrzymuje jednak, że sprawę konsultował z wojewodą i zarzuca Chudobie złą wolę. Burmistrz Czchowa wprowadził tymczasem zakaz zasiedlania nieruchomości, powołując się na sprzeciw mieszkańców, ryzyko niepokojów społecznych i wątpliwości prawne.


- To, co burmistrz Czchowa wymyślił, godzi w wolności i swobody obywatelskie - twierdzi teraz burmistrz Limanowej.


Sprawa w sądzie i u RPO


Skarga w tej sprawie trafiła już do Sądu Administracyjnego, który odrzucił ją jednak z przyczyn formalnych. Władze Czchowa zwróciły się więc do wojewody. Sprawą zajmuje się także rzecznik praw obywatelskich.


Romowie, którzy zgodzili się już na wyprowadzkę z Limanowej boją się jednak tego, co może ich spotkać w nowym miejscu. - Środowisko jest inne, ludzie nas nie chcą już od samego początku - powiedział Rafał Murkowski ze społeczności romskiej w Limanowej.

 

Polsat News