Terlecki był w czwartek pytany przez dziennikarzy m.in. o to, dlaczego projekt PiS w sprawie podwyżek został wycofany. - Uważamy, że nie był wystarczająco przygotowany na sytuację, w której jesteśmy - wyjaśnił.

 

Dopytywany przyznał, że wycofany został także drugi projekt PiS w tej sprawie. - Oba zostały wycofane - powiedział.

 

"Nie ma żadnego innego projektu" ws podwyżek

 

Pytany, kto odpowiada za zamieszanie wokół projektu w sprawie podwyżek powiedział, że "to były projekty klubowe i zostały wycofane przez klub Prawa i Sprawiedliwości". Dodał, że wiedział o tym, że projekty zostały złożone.

 

Jak podkreślił, obecnie "nie ma żadnego innego projektu" PiS w sprawie podwyżek.

 

Nowy projekt nie obejmował posłów

 

Portal Wpolityce.pl przytoczył w środę wypowiedź premier Beaty Szydło dot. projektu ustawy. - Prosiłam szefową mojej Kancelarii minister Beatę Kempę o zwrócenie się do kierownictwa klubu PiS w tej sprawie. Chodzi o zmniejszenie proponowanego uposażenia premiera. Ta podwyżka jest w mojej ocenie za daleko idąca. W projekcie poselskim konieczne są zmiany - powiedziała szefowa rządu.

 

W środę wieczorem Łukasz Schreiber (PiS) poinformował, że klub PiS, po konsultacji z władzami partii, wycofuje projekt ws. zmian wynagrodzeń m.in. dla premiera i ministrów. Zapowiedział jednocześnie, że klub złoży nowy projekt ograniczający podwyżki; podwyżki nie miały obejmować wynagrodzeń dla posłów i senatorów.

 

Taki nowy projekt złożyła jeszcze w środę wieczorem grupa posłów PiS. Przewidywał on, że na wynagrodzenie osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe będzie się składać, oprócz wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego, także dodatek wyrównawczy. W projekcie ponowiono propozycje dotyczące wprowadzenia wynagrodzenia dla małżonki prezydenta w wysokości 55 proc. uposażenia głowy państwa. Zapisano w nim ponadto, że zarówno byłemu prezydentowi, jak i jego małżonce, przysługuje dożywotnio miesięczne uposażenie w wysokości odpowiadającej 75 proc. kwoty wynagrodzenia pobieranego w czasie sprawowania urzędu.

 

W czwartek przed południem podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów miało odbyć się pierwsze czytanie drugiego projektu grupy posłów PiS. Szef komisji Jacek Sasin (PiS) zgłosił jednak wniosek, by zdjąć ten punkt z porządku obrad komisji, gdyż - jak poinformował - posłowie PiS przygotowują poprawki do projektu.

 

PO o moralnej stronie podwyżek

 

Wiceszefowa komisji finansów Krystyna Skowrońska (PO) oceniła, że "w każdej firmie podwyżki daje się wtedy, jeśli wykona się dobrą pracę". - Tej dobrej pracy dzisiaj, albo tego zaangażowania w pracę, nie widzimy. Dziś nie stać nas na rozmawianie o tym - stwierdziła. - Uważam, że niemoralnym jest dzisiaj wprowadzanie takiego rozwiązania - dodała posłanka.

 

B. wiceminister finansów Izabela Leszczyna (PO) chciała otrzymać deklarację od posłów PiS, że z takim projektem PiS wróci dopiero wtedy, gdy zostaną podniesione wynagrodzenia pracownikom sfery budżetowej.

 

W podobnym tonie wypowiadała się inna posłanka PO Monika Wielichowska, która pytała, za co rząd ma dostać podwyżki. - Rządzicie państwo osiem miesięcy, żerujecie na budżecie wypracowanym przez poprzedni rząd PO-PSL i uprawiacie rozdawnictwo - podkreśliła.

 

Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej apelowała do posłów PiS, by dali czas posłom opozycji na zapoznanie się z projektem i opracowywanymi poprawkami.

 

- Zapewniam panią, że będzie możliwość rzetelnej rozmowy na komisji (o tym projekcie), jeśli ten projekt na komisji stanie - zadeklarował Sasin.

 

Sprawa ta "została zamknięta"

 

O losy projektów PiS w sprawie podwyżek pytany był w czwartek rano prezes partii Jarosław Kaczyński. Powiedział, że sprawa ta "została zamknięta". Dopytywany, czy będzie nowy projekt, dodał, że "będzie nowy projekt, ale zupełnie inny, nie dotyczący posłów".

 

PAP