Powody ostrzelania chłopców przez niezidentyfikowanych sprawców nie są jasne. Matka zabitego chłopca Jersona Lopeza de Leon powiedziała "The Daily Mail", że nie wiedziała, iż wyszedł z domu. - Już się położył spać, gdy kuzyn przysłał mu SMS-a, żeby poszli pograć - powiedziała kobieta.

Kuzyn zabitego, Daniel Moises Picen, został poważnie ranny w nogi i przebywa w szpitalu.


Policja przypuszcza, że grających chciano obrabować. Na miejscu zdarzenia policja odnalazła około 20 pocisków. 

 

Wzrasta liczba groźnych incydentów


Incydentów związanych z używaniem aplikacji Pokemon Go przybywa równie szybko, jak samych poszukiwaczy pokemonów, których są już miliony na całym świecie.


Na Florydzie dwóch poszukiwaczy pokemonów, zostało postrzelonych, gdy przestraszony mieszkaniec domu, przed którym mężczyźni siedzieli w samochodzie, uznał, że przygotowują się do włamania.

 

Gracze wchodzą na pola minowe w Bośni


W Bośni organizacja zajmująca się rozminowywaniem wystosowała specjalny apel do użytkowników aplikacji Pokemon Go. po otrzymaniu szeregu informacji, że gracze często ryzykują życie i zdrowie, wchodząc na zagrożone wybuchem tereny. Tych, od zakończenia wojny w 1995 r. jest wciąż bardzo wiele. Szacuje się, że 120 tys. ładunków nie zostało jeszcze zneutralizowanych.

"Mamy informacje, że niektórzy grający w Pokemon GO w Bośni, chodzą w niebezpieczne rejony" - napisała na swoim Facebooku organizacja "Posavina bez mina".

 

The Daily Mail, polsatnews.pl