W czwartek wieczorem pasażerka samolotu lecącego z Gdańska do Londynu stwierdziła, że jeden z pasażerów, ciemnoskóry mężczyzna, wyglądem przypomina terrorystę.

 

Na miejscu pojawili się antyterroryści w kominiarkach oraz agenci ABW. "Mówili że każdy fałszywy ruch z mojej strony będzie groził użyciem broni palnej" - powiedział później 26-latek ormiańskiego pochodzenia Radiu Gdańsk. Mężczyzna został zwolniony po przesłuchaniu, ale wpisano go na "listę terrorystów" linii Wizzair.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich zapowiedział interwencję w tej sprawie.

 

 

Biuro RPO ma zwrócić się do Straży Granicznej o złożenie wyjaśnień, czy interwencja była prawidłowa i adekwatna do sytuacji.

 

- Poprosi też o wyjaśnienia linie lotnicze, dlaczego mężczyzna mimo że strażnicy nie mieli do niego żadnych zastrzeżeń, wpisały go na listę groźnych pasażerów i następnego dnia odmówiły wstępu na pokład - doprecyzował w rozmowie z Radiem Gdańsk przedstawiciel terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich, Krzysztof Szerkus.

 

Biuro RPO chce także odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób wyglądało samo wyprowadzenie mężczyzny, który czuje się pokrzywdzony, gdyż "jego dobre imię zostało naruszone publicznie, wobec dużej ilości ludzi".

 

polsatnews.pl, Radio Gdańsk