Sejm we wtorek wieczorem zdecydował o powołaniu komisji śledczej ds. Amber Gold; komisja będzie liczyła dziewięciu członków - pięciu z PiS i po jednym z pozotałych klubów. Termin, jaki kluby miały na zgłoszenie kandydatów, upłynął w środę o godz. 12.

 

O kandydatach PiS poinformował w środę podczas konferencji w Sejmie szef klubu Ryszard Terlecki. Już wcześniej ogłoszono, że Wassermann ma być szefową komisji.

 

Sekretarz klubu PO Zbigniew Konwiński poinformował PAP, że klub zgłosił do komisji posła Krzysztofa Brejzę, który zasiadał już w latach 2009-2011 w komisji śledczej ds. nacisków.

 

Kandydatem klubu Kukiz'15 do komisji śledczej ws. Amber Gold jest poseł Paweł Grabowski - poinformował rzecznik klubu Jakub Kulesza. Posłowie Kukiz'15 wcześniej informowali, że ich kandydatem będzie Tomasz Jaskóła. Zmieniliśmy decyzję - powiedział Kulesza.

Z ramienia Nowoczesnej w komisji ma zasiadać Witold Zembaczyński; z ramienia PSL - Andżelika Możdżanowska.

 

Podczas wtorkowej debaty nad uchwałą w sprawie powołania komisji Małgorzata Wassermann zapowiedziała, że prace komisji rozpoczną się we wrześniu i nie zakończą się szybko. Wcześniej mówiła, że jest "spora szansa", by w najbliższy piątek w bloku głosowań przyjąć uchwałę dotyczącą składu komisji śledczej.

 

Jaki zakres?

 

W uchwale dotyczącej powołania komisji śledczej zapisano, że ma ona zbadać i ocenić prawidłowość i legalność działań podejmowanych wobec Amber Gold przez: rząd, w szczególności ministrów finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych.

 

Komisja miałby zbadać też działania, jakie podejmowali w sprawie spółki: prezes UOKiK, Generalny Inspektor Informacji Finansowej, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a także prokuratura oraz organy powołane do ścigania przestępstw, w szczególności szefowie ABW i CBA oraz Komendant Główny Policji i podlegli im funkcjonariusze publiczni.

 

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu uchwały o powołaniu komisji śledczej, 18 tys. obywateli ulokowało swoje oszczędności w produktach finansowych, oferowanych przez podmioty z Grupy Amber Gold, a środki te w kwocie ok. 850 mln zł zostały sprzeniewierzone.

 

PAP