- Funkcjonariusze są w dwóch uczelniach i w dwóch dużych firmach informatycznych. Nie są prowadzone przeszukania, zażadaliśmy wydania dokumentów związanych z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju - potwierdził w rozmowie z polsatnews.pl rzecznik CBA Temistokles Brodowski.

 

Według CBA i prokuratury, były szef NCBiR miał przyjmować łapówki w zamian za kontrakty. Dwa tygodnie temu Prokuratura Krajowa podała, że byłemu szefowi NCBR Krzysztofowi K. zarzucono przyjęcie korzyści majątkowej znacznej wartości w zamian za "przyznawanie określonym spółkom wsparcia finansowego ze środków publicznych". Został aresztowany na 2 miesiące.

 

Agenci CBA weszli do biur UKSW w Warszawie, Politechniki Warszawskiej i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Funkcjonariusze CBA pojawili się także rano w krakowskiej siedzibie Comarchu oraz - według nieoficjalnych informacji - w warszawskiej siedzibie koncernu IBM. Zażądali wydania konkretnych dokumentów dotyczących programów badawczych finansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju i zatrudniania osób przy tych programach.

 

Rzeczniczka  Politechniki Warszawskiej potwierdziła, że CBA jest na uczelni. - Trwają czynności. Funkcjonariusze są na Wydziale Inżynierii Materiałowej - ujawniła w rozmowie z polsatnews.pl.

 

W środę zarzuty pomocnictwa w przyjęciu korzyści majątkowej znacznej wartości usłyszała w warszawskiej prokuraturze Anna K. Prokurator postanowił, że będzie ona miała zakaz opuszczania kraju i będzie musiała wpłacić 200 tys. zł poręczenia majątkowego. Według nieoficjalnych informacji chodzi o żonę byłego szefa NCBR.

 

Comarch zapewnia, że postepowanie CBA "ma charakter wyjaśniający"

 

Zarząd firmy Comarch zapewnił w przysłanym polsatnews.pl oświadczeniu, że „ wobec żadnej ze spółek Grupy Comarch nie toczy się jakiekolwiek postępowanie operacyjne prowadzone przez CBA”.


"Według wiedzy zarządu Comarch postępowanie CBA ma charakter wyjaśniający w sprawie nie związanej z działalnością spółek Grupy Comarch i nie rodzi żadnych ryzyk operacyjnych i prawnych ani nie skutkuje odpowiedzialnością karną lub finansową po stronie spółek Grupy Comarch lub ich pracowników" - napisał zarząd spółki.

 

Comarch to z największych polskich spółek informatycznych z siedzibą w Krakowie założona w 1993 przez profesora Akademii Górniczo-Hutniczej Janusza Filipiaka i jego dwunastu studentów, jest on obecnie głównym akcjonariuszem.


Spółka notowana jest na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Jej akcje staniały w środę  o 1,23 proc. Indeks największych spółek WIG20 na zamknięciu sesji wzrósł o 0,44 proc. W ubiegłym roku Comarch miał 79,6 mln zł zysku netto

 

polsatnews.pl