- Rząd na dzisiejszym posiedzeniu przyjął stanowisko ws. prezydenckiego projektu ustawy emerytalnej. Stanowisko jest zgodne z rekomendacją Komitetu Stałego Rady Ministrów i jest jak najbardziej pozytywne. To stanowisko dotyczy prostego obniżenia wieku emerytalnego do poziomu 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn - powiedział rzecznik rządu.

 

- W stanowisku rządu znalazł się dodatkowo zapis, sugestia czy zalecenie, aby najwcześniejszym terminem obowiązywania tej nowej ustawy był termin 1 października 2017 roku - podkreślił Bochenek.

 

Według niego rząd opowiada się za przyjęciem ustawy jeszcze w tym roku.

 

Pytany, co z propozycją powiązania obniżonego wieku ze stażem pracy, rzecznik rządu mówił, że "owszem, takie argumenty pojawiały się w debacie publicznej, aczkolwiek nie znalazły odzwierciedlenia w treści stanowiska, które dzisiaj zostało przyjęte na posiedzeniu Rady Ministrów".

 

"Są na to pieniądze"

 

- Rada Ministrów obradowała w pełnym składzie. Nie widziałem głosu sprzeciwu - dodał Bochenek.

 

Dopytywany, czy budżet będzie stać na nowe rozwiązania, odpowiedział: - Tak, oczywiście. Rząd pani premier Beaty Szydło jest gabinetem odpowiedzialnym, w związku z tym przeprowadzenie także tej reformy, do której zobowiązaliśmy się przed Polakami, będzie zagwarantowane.

 

- Będą na to finanse, są na to pieniądze. Robimy wszystko, aby m.in. uszczelnić system podatkowy, ściąganie podatku VAT - powiedział. Według niego uszczelnianie przynosi pierwsze efekty już w tym roku. - Mamy pewne nadwykonanie, jeśli chodzi o ściąganie i pobór podatków, m.in. podatku VAT, na poziomie 4 mld zł. Myślę, że to będzie się zwiększało - podkreślił.

 

Rzecznik prasowy resortu finansów Waldemar Grzegorczyk zapewnił, że "w opinii Ministerstwa Finansów przyjęte przez rząd stanowisko wobec prezydenckiego projektu ustawy dotyczącej emerytur umożliwia przygotowanie projektu budżetu na 2017 r. z deficytem nie przekraczającym 3 proc. PKB".


Prezydencki projekt


Zgłoszony przez prezydenta Andrzeja Dudę projekt dotyczący obniżenia wieku emerytalnego zakłada możliwość przechodzenia na emeryturę kobiet w wieku 60 lat i mężczyzn w wieku 65 lat bez żadnych warunków. Prace nad projektem toczą się Sejmie, obecnie znajduje się on w podkomisji powołanej przez komisję polityki społecznej i rodziny.

 

Resort finansów proponował natomiast powiązanie wieku ze stażem pracy - 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Miałby to być dodatkowy - poza wiekiem - element. Oznacza to, że aby przejść na emeryturę, trzeba byłoby spełnić zarówno kryterium wiekowe, jak i stażu pracy.

 

Komitet Stały Rady Ministrów zarekomendował jednak rządowi wydanie pozytywnej opinii do prezydenckiego projekt bez - jak mówił szef Komitetu Stałego Henryk Kowalczyk - żadnych poprawek i "bez dodatkowych warunków stażowych". 

 

"Będziemy realizować nasze obietnice wyborcze"

 

Rzecznik klubu PiS Beata Mazurek pytana w poniedziałek, czy możliwe jest połączenie stażu pracy z obniżeniem wieku emerytalnego powiedziała, że "wsłuchując się w to, co mówi premier Beata Szydło, wydaje jej się to mało realne". - Pani premier mówiła, że będziemy realizować nasze obietnice wyborcze. Nasza obietnica mówiła jasno i wyraźnie o obniżeniu wieku emerytalnego, nie było w niej mowy o uzależnieniu go od stażu pracy - podkreśliła Mazurek.

 

Rada Ministrów miała już w zeszłym tygodniu przyjąć stanowisko ws. prezydenckiego projektu, ale ostatecznie punkt ten nie znalazł się wówczas w porządku posiedzenia.


Według Kancelarii Prezydenta, koszt obniżenia wieku emerytalnego w latach 2016-2019 wyniósłby 40 mld złotych.

 

Obecnie wiek przejścia na emeryturę jest stopniowo podwyższany do 67 lat, niezależnie od płci. W 2020 r. mężczyźni mają przechodzić na emeryturę w tym wieku, a kobiety w 2040 r.

 

PAP