- Będziemy wspierać AFD w następnych wyborach i wystawimy kandydatów tylko w kilku okręgach - zapowiedział Lutz Bachmann, lider stowarzyszenia Pegida, na cotygodniowym spotkaniu sympatyków w Dreźnie. Dodał, że tylko "razem" mogą walczyć w "słusznej sprawie", czyli przeciwko islamizacji Europy.

 

Partię trudniej zdelegalizować

 

Dokument założycielski nowego ugrupowania o nazwie Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji Bezpośredniej, został podpisany 13 czerwca. Zdaniem niemieckich mediów krok ten może być reakcją na groźbę delegalizacji stowarzyszenia. Usunięcie Pegidy, jako partii politycznej, z przestrzeni publicznej będzie o wiele trudniejsze.

 

W związku z kryzysem migracyjnym i liczbą uchodźców oraz imigrantów przybywających w ostatnim roku do Niemiec, Pegida stale zyskuje na sile. Jej znaczenie jeszcze zwiększyło się po napaściach, do których doszło w czasie imprezy sylwestrowej m.in. w Kolonii.

 

Poniżanie uchodźców

 

Stowarzyszenie Pegida organizuje cotygodniowe demonstracje przeciw polityce azylowej oraz imigracyjnej Niemiec i Unii Europejskiej. Jednym z jego postulatów jest pozbawienie Angeli Merkel funkcji kanclerza Niemiec.

 

W maju założyciel Pegidy Lutz Bachmann został skazany przez sąd w Dreźnie na karę 9,6 tys. euro grzywny za podżeganie do nienawiści na tle różnic narodowościowych.

 

Sąd uznał 43-letniego Bachmanna za winnego umieszczenia we wrześniu 2014 roku na Facebooku komentarzy poniżających uchodźców takimi określeniami jak "bydło", "lumpy" i "gnojowizna".

 

politico.eu