"W związku z raportem zaleca się MKOl oraz Międzynarodowemu Komitetowi Paraolimpijskiemu (IPC) rozważenie odmówienia wstępu na zawody w Rio 2016 wszystkim sportowcom zgłoszonym przez Rosyjski Komitet Olimpijski (ROC) oraz Paraolimpijski" - napisano w rekomendacji, opublikowanej na oficjalnej stronie internetowej WADA.

 

Komitet Wykonawczy MKOl zbierze się we wtorek, by za pomocą telekonferencji przedyskutować te okoliczności i ewentualnie podjąć pierwsze decyzje dotyczące kar dla "Sbornej".

 

"Szokujący i bezprecedensowy atak na uczciwość i zaufanie w sporcie"

 

- Ustalenia raportu ukazały szokujący i bezprecedensowy atak na uczciwość i zaufanie w sporcie i na igrzyskach olimpijskich. MKOl nie zawaha się przed zastosowaniem najcięższych możliwych kar w stosunku do zamieszanych osób lub organizacji - powiedział przewodniczący MKOl Thomas Bach.

 

Wcześniej niemiecki działacz zapowiadał, że będzie protestował przeciwko stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej, ale WADA nie podzieliła tej opinii.

 

"Skoro rosyjskie Ministerstwo Sportu nadzorowało systematyczną metodę oszustwa w 30 dyscyplinach, w tym 20 rozgrywanych na letnich igrzyskach olimpijskich i paraolimpijskich, pojawiają się poważne wątpliwości co do zasadności domniemania niewinności reprezentantów kraju w tych sportach, i we wszystkich innych" - napisała WADA.

 

Członkowie rosyjskiego rządu nie będą wpuszczani na zawody

 

Agencja zarekomendowała także, aby do Rio i na inne zawody międzynarodowe nie wpuszczać przedstawicieli rosyjskiego rządu. Światowa Agencja domaga się także przedłużenia zawieszenia Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA) z powodu niespełniania wytycznych WADA, a także przerwania procesu ponownego przyznania akredytacji moskiewskiemu laboratorium antydopingowemu.

 

WADA zwróciła się również do Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) z zaleceniem, aby jej Komisja Etyki przyjrzała się rosyjskiemu futbolowi oraz roli ministra sportu Witalija Mutki, który jest członkiem Komitetu Wykonawczego FIFA.

 

McLaren przedstawił swoje ustalenia w ponad stustronicowym dokumencie, który opublikowano w poniedziałkowe popołudnie. Na końcu raportu znalazło się krótkie podsumowanie.

 

"Moskiewskie laboratorium, którego działania nadzorowało państwo, ochraniało rosyjskich sportowców na dopingu; laboratorium w Soczi opracowało jedyny w swoim rodzaju sposób podmieniania próbek, dzięki czemu sportowcy na dopingu mogli uczestniczyć w igrzyskach olimpijskich; Ministerstwo Sportu narzucało, kontrolowało i nadzorowało wszelkie działania związane z manipulacją wynikami testów antydopingowych sportowców lub podmienianiem próbek, przy czynnym udziale Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), organizacji opiekującej się reprezentantami Rosji w zawodach (CSP) i laboratoriów w Moskwie i Soczi" - napisano.

 

Putin: ruch olimpijski może znaleźć się na skraju rozłamu

 

Putin wydał oświadczenie, którego treść opublikowano na oficjalnej stronie internetowej Kremla. Zarzucił w nim upolitycznienie sportu osobom oskarżającym członków "Sbornej" o doping.

 

"Najnowsze wydarzenia i napięta atmosfera wokół międzynarodowego sportu i ruchu olimpijskiego przypominają sytuację z wczesnych lat 80. XX wieku. Wówczas wiele zachodnich krajów zbojkotowało igrzyska w Moskwie, tłumacząc to rozmieszczeniem sowieckich żołnierzy w Afganistanie. Cztery lata później Związek Radziecki odpowiedział bojkotem olimpiady w Los Angeles, a za pretekst posłużył domniemany niewystarczający poziom bezpieczeństwa sowieckich sportowców. Efekt był taki, że wielu sowieckich i amerykańskich zawodników, a także tych z innych krajów, zostało uwikłanych w kampanię odwetowych bojkotów i utracili oni szansę na zapisanie się w światowej historii sportu. Na próżno spędzili długie lata na ciężkiej pracy i treningach. W skrócie, ludzkie marzenia zostały przekreślone i stały się zakładnikami politycznego konfliktu. Ruch olimpijski znalazł się w poważnym kryzysie i był blisko rozłamu.

 

Później niektórzy przywódcy polityczni obu stron przyznali, że to był błąd. Dzisiaj widzimy niebezpieczny powrót do praktyki wpływania na sport poprzez politykę. Odbywa się to nieco inaczej, ale założenia są takie same: chodzi o wykorzystanie sportu jako instrumentu nacisku geopolitycznego i do wytworzenia negatywnego wizerunku krajów i ludzi. Ruch olimpijski, będący ogromną siłą jednoczącą ludzkość, raz jeszcze może znaleźć się na skraju rozłamu" - głosi oświadczenie.

 

Putin zaznaczył ponadto, że wszystkie oskarżenia pod adresem jego rodaków bazują na zeznaniach jednego człowieka. Ma prawdopodobnie na myśli byłego dyrektora laboratorium antydopingowego w Moskwie Grigorija Rodczenkowa, który przyznał, że brał udział we wspomnianym procederze, wraz m.in. z Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB) oraz Ministerstwem Sportu.

 

Prezydent Rosji dodał też, że podziela wartości Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) i zgadza się, że w sporcie nie ma miejsca na doping, który zagraża zdrowiu i życiu sportowców, a także łamie zasadę fair play.

 

Putin zapowiedział tymczasowe zawieszenie urzędników wymienionych w raporcie, ale jednocześnie domaga się od WADA bardziej szczegółowych informacji.

Afera dopingowa

 

Opublikowany w poniedziałek raport powstał po tym, jak były dyrektor laboratorium antydopingowego w Moskwie Grigorij Rodczenkow powiedział na łamach "New York Times", że dziesiątki rosyjskich sportowców zażywało niedozwolone środki w Soczi za przyzwoleniem krajowych władz sportu.

 

Rosjanie wygrali klasyfikację medalową igrzysk w Soczi. Zdobyli 33 medale, w tym 13 złotych.

 

PAP