Trwa akcja policji. Zamknięte są wszystkie okoliczne drogi. Funkcjonariusze sprawdzają, czy gdzieś nie podłożono ładunków wybuchowych. Nad miastem krążą helikoptery. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane.

 

Policja otrzymała zgłoszenie o podejrzanym mężczyźnie spacerującym po okolicy ze karabinem. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zaczęła się wymiana ognia.

 

- Jeden z domniemanych sprawców został zabity. Trrwają poszukiwania co najmniej dwóch pozostałych ubranych na czarno, uzbrojonych w długą broń - poinformowała rzeczniczka biura szeryfa Casey Rayborn Hicks. Ranni policjanci zostali przewiezieni do szpitala.

 

Do strzelaniny doszło w pobliżu siedziby policji w mieście. Mieszkający w pobliżu świadek, którego cytuje "New York Times", powiedział, że słyszał 10-12 strzałów.

 

Trump: to przez brak przywództwa

 

Do wydarzeń w Baton Rouge odniósł się zarówno prezydent Barrack Obama, jak i kandydat do objęcia tej funkcji Donald Trump.

 

- Jesteśmy w żałobie po zabitych dzisiaj w Baton Rouge policjantach. Ilu funkcjonariuszy porządku publicznego i ludzi musi umierać z powodu braku przywództwa w naszym kraju? - zapytał Trump w umieszczonym na Facebooku wpisie. - Żądamy prawa i porządku - dodał.

 

 

Prezydent Obama potępił atak na funkcjonariuszy. Nazwał go "nagannym", a sprawców "tchórzami". "Po raz drugi w ciągu dwóch tygodni policjanci musieli położyć swoje życie na szali. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiej przemocy." - podkreśllił. Zapewnił o swoim pełnym wsparciu dla lokalnych władz.

 

"Wojna domowa!"

 

Ostatnio w USA od kul białych policjantów zginęli dwaj czarnoskórzy mężczyźni. Po tych zdarzenia pokojowe protesty uliczne zaczęły się w wielu miastach, m.in. w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Chicago, Bostonie i Dallas. W ciągu ostatnich trzech dni w Baton Rouge, które jest stolicą Luizjany, zatrzymano w sumie 200 demonstrantów

 

Media podkreślały wówczas narastanie nastroju oburzenia. Nowojorski tabloid "New York Post" umieścił na okładce napis "Civil War!".

 
W Dallas podczas ulicznych protestów przeciwko brutalności policji, sześciu policjantów zostało rannych, a pięciu zostało zastrzelonych przez czarnoskórego napastnika.
 
- Podejrzany powiedział później, że jest wściekły. Oświadczył, że chciał zabić białych, szczególnie białych funkcjonariuszy - powiedział szef policji z Dallas David Brown, informując, że sprawca został zabity przy użyciu robota z ładunkiem wybuchowym. 
 
Policja prowadzi dochodzenia w obu tych sprawach.
 
PAP