Organizator wyścigu podjął najpierw decyzję, że kolarze przejadą trzy rundy po 38,9 km zamiast planowanych pięciu. Dystans skrócono więc ze 194 km do 116,7 km. Tym samym zamiast 15 górskich premii zostało ich dziewięć - po trzy w Zębie, Gliczarowie Górnym (Ściana Bukovina) i Wierchu Rusińskim.

 

Deszcz lał, organizatorzy obcinali trasę 

 

Tuż przed startem imprezy etap wokół Bukowiny Tatrzańskiej został ponownie skrócony, a start ostry przeniesiono z tej miejscowości na czwarty kilometr trasy do Poronina. Peleton wystartował w strugach deszczu dopiero o godz. 15:50. Start przed hotelem Bukovina pierwotnie zaplanowano o godz. 15:15. Łącznie kolarzom zostało zaledwie 70 km trasy. Sytuacja była tak trudna, że zawodnicy mieli do pokonania już tylko dwa razy skróconą rundę. Całe fragmenty trasy wyścigu były zalane wodą.

 

Ostatecznie organizatorzy odwołali niedzielny etap. Kolarze przegrali z pogodą. Decyzja sędziów i organizatorów zapadła przed ukończeniem pierwszej z dwóch rund.

 

W sobotę horror na trasie z Wieliczki do Zakopanego

 

W sobotę deszcz, chłód i kraksy na piątym etapie z Wieliczki do Zakopanego wyeliminowały z wyścigu 86 kolarzy. Pozostało w stawce stu, w tym 11 Polaków. Jednak w niedzielę warunki są jeszcze trudniejsze. W Zakopanem i okolicach pada ulewny deszcz. Służby techniczne i straż pożarna zabezpieczały do ostatniej chwili drogę na trasie etapu, która została podmyta przez wodę.

 

W klasyfikacji generalnej zdecydowanie prowadzi zwycięzca z Zakopanego Belg Tim Wellens (Lotto Soudal). Z polskich kolarzy najwyższe 18. miejsce zajmuje Paweł Cieślik (Verva Activejet), który traci do lidera ponad 12 minut. Maciej Paterski (CCC Sprandi Polkowice) jest 31., a tuż za nim plasuje się poobijany w kraksie podczas zjazdu z Głodówki Michał Kwiatkowski (Sky).

 

Wyścig zakończy się w poniedziałek jazdą indywidualną na czas w Krakowie.

 

PAP