Szefowa MEN w rozmowie z Moniką Olejnik unikała odpowiedzi na pytanie, kto ponosi winę za pogrom kielecki w 1946 roku.

 

- Różne były zawiłości historyczne - powiedziała Anna Zalewska. Dodała, że za tamtą zbrodnię odpowiadają "antysemici", ale nie Polacy. Unikała także wskazania sprawców masakry w Jedwabnem. Stwierdziła, że "doszło do wielu nieporozumień, do wielu bardzo tendencyjnych opinii".

 

- Dramatyczna sytuacja, która miała miejsce w Jedwabnem, jest kontrowersyjna. Wielu historyków, wybitnych profesorów, pokazuje zupełnie inny obraz - stwierdziła Zalewska. - Zostawmy to historykom i książkom historycznym - zaapelowała.

 

"To Polacy"

 

"Związek wystosował do pani minister zaproszenie do muzeum, gdzie będzie mogła się dowiedzieć, że sprawcy tych zbrodni na Żydach, to Polacy. I ofiary i sprawcy byli obywatelami Rzeczpospolitej" - stwierdził rabin Michael Schudrich we wpisie na portalu społecznościowym.

 

"Jesteśmy zdania, że tak, jak w nauczaniu historii nie ma miejsca na wątpliwości na temat tego, kto rozpętał II wojnę światową, czy kto zamordował polskich oficerów w Katyniu, tak samo jednoznaczne musi być nauczanie o zbrodniach popełnionych w Jedwabnem i Kielcach" - dodał Schudrich.

 

Burza w mediach


Wypowiedź szefowej MEN cytowały m.in. izraelskie media, w tym najstarszy tamtejszy dziennik "Haaretz" i amerykańska stacja telewizyjna "Fox News". Opozycja domagała się odwołania Anny Zalewskiej z zajmowanej funkcji.

 

Muzeum Historii Żydów Polskich rozpoczęło działalność w nowej siedzibie na stołecznym Śródmieściu w 2013 roku. Dokumentuje wielowiekową historię Żydów w Polsce.

 

Edukacja w muzeum

 

POLIN realizuje dwie funkcje: tradycyjnego muzeum i centrum kulturalno-edukacyjnego.

 

Łączny koszt budowy gmachu, wyposażenia i stworzenia wystawy stałej muzeum wyniósł około 320 milionów złotych. Budynek był wielokrotnie nagradzany za walory architektoniczne.

 

polsatnews.pl