- Tak, to jest akt terroru i zobaczymy, jakie są powiązania z organizacjami terrorystycznymi - powiedział Valls wieczorem w telewizji France 2. Dodał, że jest pewien, że Francja „wygra wojnę przeciwko terroryzmowi i radykalnemu islamowi - dodał.

 

Z kolei minister Cazeneuve w stacji TF1 oznajmił, że sprawca zamachu w Nicei, gdzie w czwartek w świętujący tłum wjechała ciężarówka, zabijając 84 ludzi, nie był znany służbom wywiadowczym i nie może potwierdzić, czy jego motywacja była powiązana z dżihadyzmem. Na pytanie, czy "jest w stanie dziś stwierdzić, że sprawca był powiązany z radykalnym islamem", szef MSW odparł przecząco.

 

Premier Valls poinformował także, że w czasie spotkania 20 lipca w Waszyngtonie ministrów obrony dowodzonej przez USA koalicji walczącej z Państwem Islamskim (IS) zostaną wzmocnione jej środki militarne.

 

Valls broni francuskich służb

 

Szef rządu zaprzeczył zarazem, by były jakiekolwiek niedociągnięcia w działaniach służb bezpieczeństwa w Nicei. Dyspozycje w kwestii bezpieczeństwa, wydane na pokaz sztucznych ogni z okazji święta 14 lipca, były takie same jak podczas karnawału w Nicei czy niedawnych piłkarskich mistrzostw Europy - zapewnił premier.

 

- Daliśmy siłom bezpieczeństwa wszelkie środki, jakich potrzebują - podkreślił, dodając, że w ciągu minionych trzech lat udaremniono 15 prób ataków. Wyraził obawę, że liczba ofiar śmiertelnych w Nicei może wzrosnąć.

 

Na wątek uchybień zwraca uwagę opozycja, zastanawiając się, w jaki sposób ciężarówka, którą wykorzystano do ataku w Nicei, była w stanie pokonać w tłumie 2 km, zanim została zatrzymana.

 

Szef władz regionu Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, były burmistrz Nicei Christian Estrosi z partii Republikanie domagał się od władz wyjaśnień w sprawie tego, czy zapewniły wystarczające siły policyjne na ochronę pokazu. Według mediów dzień wcześniej zwrócił się on do prezydenta Francois Hollande'a o dodatkowe finansowanie dla policji.

 

Ustalono, że kierowcą ciężarówki, która taranowała ludzi na promenadzie, był 31-letni obywatel Tunezji, mieszkający w Nicei, Mohamed Lahouaiej-Bouhlel. Był on znany francuskiej policji z drobnych przestępstw, ale nie był obiektem zainteresowania służb antyterrorystycznych.

 

PAP