Napastnik, który w czwartek wieczorem wjechał w tłum na promenadzie w Nicei zabił 84 osoby. El Shafei, który był świadkiem tego zdarzenia przyznał, że krzyczał i machał w kierunku terrorysty, aby ten się zatrzymał.

 

- Próbowałem mu powiedzieć, że pod jego ciężarówką są martwi ludzie. On nie zwracał uwagi na nic poza pojazdem - powiedział Egipcjanin.

 

Nie wierzył w to, co widzi

 

Według relacji innych osób, które również obserwowały te zajścia, ktoś z tłumu próbował wskoczyć na ciężarówkę napastnika i zaabsorbować jego uwagę, aby ułatwić zadanie policji.

 

El Shafei przyznał, że przez długi czas nie docierało do niego, że jest świadkiem zamachu. Przypuszczał, że dziwnie zachowujący się kierowca ma po prostu jakiś problem z ciężarówką.

 

- Gdy pojazd nadjechał, siedzieliśmy ze znajomym w kawiarni. Kierowca wyglądał na niespokojnego. Pod ciężarówką była dziewczynka, którą przejechał. Jakiś mężczyzna obok mnie rzucił się do niej i ją wyciągnął - opisywał El Shafei.

 

 

"Teraz nie możemy już uciec do Europy"

 

Kiedy tylko padły strzały, wszyscy w okolicy rzucili się do ucieczki. - Policjanci krzyczeli, żeby zejść im z linii ognia, ale nie mogłem się ruszyć. Po prostu mnie sparaliżowało - opisał sytuację Egipcjanin.

 

- Przyzwyczaiłem się już, że takie rzeczy dzieją się na Bliskim Wschodzie, ale nigdy nie byłem tak blisko. Znajomym powiedziałem już, że teraz nie możemy już uciec do Europy od Bliskiego Wschodu. To się dzieje wszędzie - stwierdził Egipcjanin.

 

polsatnews.pl, nbcnews.com, bbc.com, 88p4.com