Do zdarzenia doszło w piątek około godz. 11:15.

 

- Mam wyrzuty sumienia, bo przyszedłem ze sklepu i sam ciągnąłem go na rower. Nie wiem, co mam teraz zrobić  - powiedział reporterce Polsat News Marek Dzikowski, dziadek dziecka. Jak tłumaczył, wnuczek jeździł na rowerze po pobliskim parku.

 

- W pewnym momencie odjechał mi. Zacząłem się denerwować, szukać go. Jak tu wyszedłem, to już było pogotowie - dodał pokazując miejsce wypadku.

 

Matka dziecka jest w szoku. Z miejsca zdarzenia przewieziono ją do szpitala.

 

- 52-letni kierowca ciężarówki był trzeźwy i miał uprawnienia do kierowania nią - poinformowała Jadwiga Czyż z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

 

Na osiedlu Retkinia obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h. 52-latek kierujący najprawdopodobniej jechał zgodnie z przepisami, bo do wypadku doszło tuż za progiem zwalniającym.  

 

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie. Śledczy biorą pod uwagę wypadek drogowy ze skutkiem śmiertelnym. Przestępstwo takie zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 8 lat.

 

polsatnews.pl