- Taki właśnie prosty scenariusz zamachu został zastosowany przez tzw. samotnego wilka, czyli pojedynczego zamachowca w Nicei - zauważył ekspert.

 

- Oczywiście wiemy, że tego typu scenariusze wchodzą w grę od 2010 roku kiedy to Al Kaida wezwała do przeprowadzania ataków właśnie z użyciem samochodów. Były już takie ataki we Francji, ale stwierdzono, że kierowcy byli nierównoważeni psychicznie i nie wiązano tego z terroryzmem - dodał Ryszard Grosset.


Jego zdaniem problem polega na tym, że działania służb polegają głównie na obserwacji radykalnych środowisk i osób podejrzanych o kontakty ze skrajnym nurtem islamu. – Natomiast taki atak jak w Nicei przeprowadzają pojedynczy ludzie, pozostający "w uśpieniu" i nikt nie wie o ich przygotowaniach. To jest najbardziej niepokojące - stwierdził ekspert.


- Teraz najważniejsze jest przestawienie mentalności, zwłaszcza funkcjonariuszy służb i ekspertów, by nie zapominali o tych najprostszych formach terroryzmu - podkreślił Ryszard Grosset. 


- Można się obronić przed tego typu zamachami. Konieczna jest czujność policji podczas masowych imprez i błyskawiczne reagowanie na zagrożenie - podsumował. 

 

polsatnews.pl