Od niedzieli w Stambule (Turcja) trwa 40. Sesja Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 

- Dzięki bardzo dobrej współpracy delegacji polskiej, w tym ministerstwa środowiska, z przedstawicielami Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) wypracowano wspólny, kompromisowy projekt decyzji Komitetu Światowego Dziedzictwa (UNESCO) dotyczącej Puszczy Białowieskiej - poinformował rzecznik resortu środowiska Paweł Mucha.

 

Jak dodał, decyzja ta nawiązuje do ostatniej misji doradczej IUCN, która na początku czerwca odwiedziła Puszczę Białowieską. - Decyzja podkreśla potrzebę zapoznania się przez Polskę z raportem przygotowanym przez IUCN. Trafiła do resortu środowiska w poniedziałek, kiedy de facto rozpoczynały się obrady w Stambule - zwrócił uwagę rzecznik.

 

Przedstawiciel resortu zapewnił, że dalsza dyskusja na linii MŚ-UNESCO będzie "niewątpliwie kontynuowana i będzie miała miejsce w 2017 roku podczas kolejnej sesji UNESCO".  - Komitet biorąc pod uwagę racjonalne argumenty przedstawione przez stronę polską przełożył dyskusję nt. Puszczy Białowieskiej - podkreślił.

 

Poparcie innych państw

 

-Na tym etapie dialogu, po przedstawieniu naszych argumentów Komitet Światowego Dziedzictwa uznał, że nie ma podstaw do zajmowania się tą sprawą. Trzeba również podkreślić udzielone Polsce poparcie ze strony wielu państw, członków komitetu światowego: Kazachstanu, Portugalii, Chorwacji, Peru, Wietnamu, Zimbabwe, Jamajki, Korei, Libanu, Burkina Faso oraz Kuwejtu - wyjaśnił wiceminister środowiska Andrzej Konieczny, który przewodniczy polskiej delegacji w Stambule.

 

Wiceminister podkreślił, że cieszy się, iż UNESCO podziela polskie argumenty, które opierają się na wiedzy i naukach przyrodniczych.

 

- Będziemy chronić puszczę. Będziemy przekonywać każdego, że puszcza jest dzisiaj w stanie pogłębiającej się choroby i trzeba ją leczyć. Pozostawienie jej samej sobie doprowadzi do degradacji i zaniku wyjątkowych gatunków roślin i zwierząt. Puszcza Białowieska to skarb, który dzięki mądremu gospodarowaniu żyjącego w niej i z niej człowieka przetrwał do dziś. Puszczy Białowieskiej nie można zamknąć, powiedzieć, że sama się obroni. Puszcza potrzebuje czynnej ochrony - podsumował rzecznik resortu środowiska.

 

Puszcza niezgody

 

W 2014 roku Komitet Światowego Dziedzictwa przyjął zgłoszony przez Polskę i Białoruś wspólny wniosek o wpisanie obszaru Puszczy Białowieskiej, leżącej po obu stronach granicy, na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Starania trwały od 2008 roku.

 

Spór wokół puszczy przybrał na sile, kiedy pod koniec marca minister środowiska zatwierdził aneks do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża. Przewiduje on większe cięcia, tłumaczone przez leśników koniecznością walki z masowym występowaniem kornika atakującego świerki. Aneks zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). Stary plan zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. m sześc. drewna w ciągu 10 lat.

 

Decyzja ta wywołała sprzeciw części organizacji naukowych i ekologicznych, które przekonują, że zwiększenie wycinki jest niepotrzebne, a tzw. gradacja (nadmierne występowanie) kornika jest procesem naturalnym. Ekolodzy postulują też, by cała puszcza miała status parku narodowego.

 

W połowie czerwca Komisja Europejska rozpoczęła postępowanie przeciwko Polsce w związku z decyzją ministerstwa środowiska o zwiększeniu pozyskania drewna w Puszczy Białowieskiej.

 

Komisja rozpoczęła procedurę o naruszenie prawa UE przeciw Polsce, wysyłając do Warszawy "wezwanie do usunięcia uchybienia". To pierwszy etap procedury, która może się zakończyć skargą do Trybunału Sprawiedliwości i dotkliwymi karami finansowymi dla państwa członkowskiego. KE zarzuca Polsce naruszenie niektórych przepisów dyrektywy siedliskowej (ws. ochrony siedlisk przyrodniczych i dzikiej flory i fauny) oraz dyrektywy ptasiej (ws. ochrony dzikiego ptactwa); obie dyrektywy są podstawą europejskiego programu Natura 2000.

 

Na odpowiedź Komisja dała polskim władzom miesiąc.

 

PAP