Wyspy Owcze, czyli archipelag wysp wulkanicznych na Morzu Norweskim, między Wielką Brytanią, Islandią a Norwegią, stanowiący terytorium zależne Danii – jako pierwsze do swojej promocji wykorzystały owce.

 

Pomysłodawcy Sheep View, którzy na grzbietach 5 owiec zainstalowali kamery, by te mogły rejestrować widoki z różnych miejsc w całym kraju przekonują, że w związku z "nagraniami" żadna owca nie ucierpiała. A każdy, kto chciałby wesprzeć inicjatywę, może w mediach społecznościowych używać hashtagu #wewantgooglestreetview.

 

Google odpowiada

 

Nakręcone dzięki owcom filmy przesłano do Google, aby zachęcić korporację do realizacji Street View na wyspach. Mieszkańcom Wysp Owczych zależy na tym, bo ich zdaniem fakt istnienia w Google Street View korzystnie wpłynąłby na rozwój turystyki.

 

Twórcy projektu zaoferowali nawet, że gdyby Google zechciało zainteresować się ich archipelagiem, fotografowaniem wzgórz nadal mogłyby się zajmować owce. Jednak potrzebne byłoby stworzenie możliwości kręcenia także lokalnych dróg, czego owce nie mogą robić, by byłoby to dla nich zbyt niebezpieczne.

 

Przedstawiciel Google odpowiedział wyspiarzom deklarując dostarczenie sprzętu montowanego na samochodach, dzięki czemu twórcy SheepView mogliby rozwijać swoje przedsięwzięcie i spełnić marzenie o objęciu Wysp Owczych usługą Google Street View.

 

 

 

dobreprogramy.pl, The Guardian