Po włamaniu do domu Jana Szyszki zginęło sześć poroży, które minister wycenił wstępnie na 13 tysięcy zł. Okazało się jednak, że kolekcja ta nie została wpisana do jego oświadczenia majątkowego, a do tego dokumentu trzeba wpisywać mienie ruchome o wartości powyżej 10 tysięcy zł. W jego oświadczeniu widnieje jedynie samochód Dacia Dokker z 2015 roku.

 

CBA sprawdza m.in. wartość poroży


Centralne Biuro Antykorupcyjne  sprawdzą więc, czy minister miał obowiązek wpisać do oświadczenia majątkowego kolekcję poroży. Skontrolowane zostanie przede wszystkim, czy szef resortu miał te trofea przed sporządzeniem ostatniego oświadczenia majątkowego.


Weryfikowana będzie zapewne także wartość tej kolekcji na dzień podpisania zeznania majątkowego, czyli na 26 kwietnia 2016 r. Może się bowiem okazać, że od tego czasu do dziś, gdy minister wycenił straty po włamaniu, ta wartość się zmieniła.

 

W oświadczeniach majątkowych w rubryce "mienie ruchome o wartości powyżej 10 tysięcy złotych" inni posłowie wpisywali między innymi kolekcje książek, znaczków, czy komplet mebli.


Agenci CBA już teraz prześwietlają oświadczenie Szyszki. Powodem jest sam budynek w Tucznie, który minister określił w dokumencie jako "stodołę", natomiast to budynek "laboratoryjno-mieszkalny", wart kilkaset tysięcy złotych.


To właśnie z tego domu skradziono poroża.  Włamania dokonał 43-letni mężczyzna. Okazało się, że był nietrzeźwy. Został już zatrzymany.

 

RMF