- Jak dostał się do środka? Nie widzę wybitnej szyby - zastanawiał się zdumiony policjant podczas interwencji.

 

Właściciel utrzymuje, że pozostawił auto z zamkniętymi drzwiami.

 

Funkcjonariusz ostrożnie podszedł do samochodu i otworzył tylną klapę, podczas gdy jego partner ubezpieczał go z bronią w ręku. Na szczęście wystraszony niedźwiedź pobiegł w głąb lasu, pozostawiając po sobie zdemolowane wnętrze auta.

 

AP