W czwartek w poznańskim sądzie rejonowym rozpoczął się proces mężczyzny oskarżonego o molestowanie nieletnich. Jak się okazało, na wokandzie wywieszonej przed salą sądową wymienione zostały pełne nazwiska pokrzywdzonych, w tym także osób niepełnoletnich.

 

Ze względu na charakter czynu zarzuconego oskarżonemu, na wokandzie powinny być wymienione tylko inicjały osób pokrzywdzonych. Poinformowany o sprawie sąd zmienił wokandę.

 

Interwencja ministra

 

Rzecznik prasowy resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta potwierdził, że minister Zbigniew Ziobro czeka na wyjaśnienia odnośnie do całej sprawy.

 

- Ta sytuacja jest niedopuszczalna i nigdy nie powinna mieć miejsca, dlatego też minister Zbigniew Ziobro zażądał wyjaśnień od prezesa Sądu Apelacyjnego w Poznaniu i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za to zdarzenie - powiedział Kaleta.

 

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu Aleksander Brzozowski tłumaczył, że nastąpił błąd przy opracowywaniu wokandy. Wyjaśnił, że jest ona sporządzana przy użyciu specjalnego systemu elektronicznego i nie zwrócono uwagi, że w przypadku tego typu sprawy nie powinny się na niej znaleźć pełne nazwiska osób pokrzywdzonych. Rzecznik sądu dodał, że błąd został naprawiony i się nie powtórzy. Jednocześnie przeprosił za całe zdarzenie.

 

Proces mężczyzny oskarżonego o molestowanie seksualne odbywa się przy drzwiach zamkniętych.

 

PAP