Od początku stycznia do końca czerwca co najmniej 3694 osoby straciły życie podczas ucieczki z własnego kraju lub zaginęły w trakcie tej niebezpiecznej podróży - podkreślił dyrektor generalny IOM William Swing w rozmowie z agencją dpa z okazji opublikowania raportu na ten temat.

 

Najbardziej niebezpieczna pozostaje przeprawa przez Morze Śródziemne do Europy, gdzie zginęło lub zaginęło co najmniej 2905 uchodźców. Większość z nich - ponad 2,5 tys. - utonęła podczas podróży z Afryki w kierunku Włoch.

 

- Zdecydowana większość uchodźców ginie w drodze do Europy - powiedział szef IOM, przewidując, że w miesiącach letnich liczba ofiar śmiertelnych znacząco wzrośnie.

 

"Nie mamy do czynienia z jednym kryzysem uchodźczym"

 

Swing zaapelował, by z powodu napędzających fale uchodźców wojen w Syrii i Afganistanie świat nie zapominał o konfliktach w innych częściach świata. - Nie mamy do czynienia z jednym kryzysem uchodźczym. Na świecie mamy całą serię kryzysów, łącznie dziewięć lub dziesięć, w tym w Iraku, Jemenie i Sudanie Południowym - zauważył.

 

Z danych statystycznych gromadzonych przez IOM, największą na świecie organizację pomocową, która zrzesza 165 państw, wynika, że od początku roku przez Morze Śródziemne przeprawiło się do Europy ponad 238 tys. uchodźców. W całym 2015 roku było ich ponad milion.

 

Swing ocenił, że zamknięcie tzw. bałkańskiego szlaku migracyjnego oraz porozumienie o readmisji migrantów zawarte między Unią Europejską a Turcją nie przyniesie przełomu w obecnym kryzysie, bo zdesperowani uchodźcy będą szukali innych sposobów na dotarcie do bezpiecznych krajów.

 

"Kraje uprawiające politykę przyjazną wobec migrantów poradzą sobie lepiej"

 

Szef IOM zaapelował do Zachodu, by w napływie uchodźców postarał się dojrzeć potencjał gospodarczy. Z powodu niskiego przyrostu naturalnego Europa już w połowie obecnego stulecia zacznie odczuwać brak milionów pracowników; "na dłuższą metę kraje uprawiające politykę przyjazną wobec migrantów poradzą sobie lepiej" - podkreślił.

 

- Większość społeczeństw Zachodu stanie się bardziej wielokulturowa, wieloetniczna i wielowyznaniowa. Dlatego potrzebujemy w świecie uprzemysłowionym kampanii informacyjnych, które wyjaśnią, że tak będzie, ale też wytłumaczą, że to będzie dla nas dobre - zaznaczył Swing.

 

PAP