Jak napisał serwis niebezpiecznik.pl hakerzy stawiają ultimatum: albo polski rząd zapłaci 50 tys. dolarów w bitcoinach (wirtualnej walucie) albo więcej danych zostanie opublikowanych w sieci.

 

Domniemani hakerzy w sieci umieścili też zdjęcia i formularze z danymi osobowymi, które są aplikacjami na stanowisko "kandydata do służby PRISM".

 

PRISM to tajny amerykański program szpiegowski. Umożliwia służbom USA gromadzenie danych, gromadzonych przez serwery największych firm internetowych na całym świecie.

 

MON nie potwierdza i nie zaprzecza

 

Ministerstwo Obrony Narodowej na razie nie potwierdza informacji o włamaniu na jego serwery. Jutro ma wydać oświadczenie w tej sprawie.


"Biorąc pod uwagę to, że poprzednio opublikowane przez tę grupę włamywaczy dane okazały się prawdziwe, należy spodziewać się najgorszego — sieć MON rzeczywiście mogła zostać zaatakowana, a dane wykradzione. Równie dobrze jednak, choć opublikowane przez włamywaczy pliki wyglądają na prawdziwe, to mogły zostać w części lub nawet całości spreparowane. Dopóki więc MON nie potwierdzi informacji o incydencie, do publikowanych przez włamywaczy danych należy podchodzić z dużą rezerwą. Możliwe, że ich celem jest tylko wywołać zamieszanie" - twierdzą eksperci portalu niebezpiecznik.pl.

 

 

niebezpiecznik.pl