Po otrzymaniu misji sformowania rządu May oświadczyła, że po wystąpieniu z Unii Europejskiej jej kraj stworzy dla siebie "śmiałą, nową, pozytywną" rolę do odegrania w świecie.

 

- Po referendum (ws. Brexitu) stoimy w obliczu wielkiej narodowej zmiany. Wiem, że staniemy na wysokości zadania. Gdy wystąpimy z Unii Europejskiej, stworzymy dla siebie śmiałą, nową, pozytywną rolę do odegrania w świecie. Uczynimy z Wielkiej Brytanii kraj nie tylko dla garstki uprzywilejowanych, ale dla każdego z nas - powiedziała May.

 

Podkreśliła, że zrobi wszystko w jej mocy, by dać zwykłym Brytyjczykom większą kontrolę nad ich własnym życiem. Dodała, że zamierza rządzić w kraju w tym samym duchu co jej poprzednik, David Cameron.

 

Druga kobieta na stanowisku premiera

 

Dla 59-letniej polityk nowe stanowisko jest zwieńczeniem wieloletniego procesu budowania swojej pozycji i wiarygodności wśród kolegów i koleżanek w Partii Konserwatywnej. Jest zaledwie drugą kobietą na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii, po Margaret Thatcher - i pierwszą, która otwarcie deklaruje, że jest feministką i zamierza promować powoływanie kobiet na wysokie stanowiska rządowe.

 

May urodziła się w w Eastbourne, nadmorskim mieście na południu Anglii. Jest absolwentką geografii na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jeden z jej kolegów ze studiów wspominał w mediach, że May nigdy nie przepadała za Thatcher - już wtedy, w wieku 17 lat, żartowała, że to ona chciała zostać pierwszą kobietą na czele brytyjskiego rządu.

 

Po zakończeniu studiów May rozpoczęła pracę w brytyjskim banku centralnym - Bank of England - zdobywając pierwsze doświadczenia w świecie finansów. Zaczęła się też pojawiać na zjazdach Partii Konserwatywnej, która pod wodzą Thatcher reformowała Wielką Brytanię. Tuż przed wygranymi wyborami w 1987 roku, które dały Żelaznej Damie trzecią kadencję, May sama weszła do polityki, zostając radną w południowolondyńskiej dzielnicy Merton.

 

Zaostrzyła walkę z terroryzmem

 

May sprawdziła się jako szefowa resortu spraw wewnętrznych i stała się jedną z najważniejszych postaci rządu Davida Camerona. Współpracownicy wspominają jej niechęć do podejmowania nadmiernego ryzyka i tendencje do "mikrozarządzania" swoimi pracownikami, podkreślając jednak jej niezwykłą pracowitość i zaangażowanie. Jako minister spraw wewnętrznych May rozpoczęła m.in. daleko idącą reformę policji, a także zaostrzyła walkę z terroryzmem, doprowadzając m.in. do deportacji radykalnego muzułmańskiego kleryka Abu Katady do Jordanii.

 

May, choć związana z prawym skrzydłem Partii Konserwatywnej, poparła m.in. legalizację małżeństw homoseksualnych, a także wielokrotnie podkreślała konieczność uwzględnienia społecznego aspektu polityki gospodarczej. Jednocześnie głosowała jednak za podniesieniem opłat za studia.

 

May popierała wysłanie wojsk do Iraku i Afganistanu.

 

Domagała się przedterminowych wyborów

 

 W ciągu ostatnich 50 lat aż 12 premierów Wielkiej Brytanii zajęło to stanowisko nie w wyniku wyborów powszechnych, a przejęcia władzy wewnątrz rządzącego ugrupowania. Kiedy w podobny sposób władzę w Partii Pracy od Tony'ego Blaira przejął Gordon Brown, Theresa May była wśród tych, którzy domagali się rozpisania przedterminowych wyborów, argumentując, że jest to nowemu premierowi potrzebne do uzyskania demokratycznego mandatu.

 

PAP