Obecna dyskusja jest kolejną odsłoną długiego sporu o rolę Boga w konstytucji, jednak konflikt ten nie ogranicza się bynajmniej do najbardziej wysuniętego na północ, jednego z 16 niemieckich landów.

 

Autorzy obowiązującej od 1949 roku ogólnoniemieckiej konstytucji (Grundgesetz) zapisali, że dokument ten powstał "w świadomości odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi".

 

Po zjednoczeniu Niemiec, na początku lat 90. doszło do pierwszej próby zmiany tekstu niemieckiej konstytucji. Związany z partią Zielonych pastor Wolfgang Ullmann zaprotestował przeciwko - jak się wyraził - "aneksji Boga przez państwo". Większość w Bundestagu zdecydowała jednak o pozostawieniu odniesienia do Boga.

 

W Szlezwiku-Holsztynie, gdzie w 2014 roku odbyło się głosowanie nad zmianami w konstytucji landowej, fragment dotyczący Boga nie uzyskał wymaganej większości dwóch trzecich. Aby jednak zachować inwokację ówczesny premier landu, Peter Harry Carstens z CDU, zorganizował akcję zbierania podpisów. Apel o "pozostawienie Boga w Szlezwiku-Holsztynie" podpisało 42 tys. obywateli - chrześcijan, muzułmanów i żydów, co zmusiło regionalny parlament do ponownego zajęcia się tą sprawą.

 

Odniesienie do Boga sprawia, iż państwo nie może czuć się wszechmocne

 

"SZ" zwraca uwagę, że w sondażach większość obywateli wypowiada się przeciwko uwzględnieniu Boga w tekście konstytucji. Zwolennicy inwokacji wskazują na to, że odniesienie do Boga sprawia, iż państwo nie może czuć się wszechmocne. Bóg w konstytucji jest poza tym deklaracją tolerancji, ponieważ nie ogranicza się on do jednej określonej religii.

 

W parlamencie Szlezwiku-Holsztyna zdania są mocno podzielone. Liberalna FDP i Piraci sprzeciwiają się odniesieniu do Boga; CDU jest za, a wśród Zielonych i SPD zdania są podzielone. Zaproponowana przez SPD kompromisowa formuła mówi o tym, że konstytucja czerpie z "kulturowego, religijnego i humanistycznego dziedzictwa Europy oraz z wartości, które wynikają z wiary w Boga lub z innych źródeł". Komisja spraw wewnętrznych parlamentu w Kilonii zajmie się w środę po raz pierwszy kompromisową propozycją, a cały parlament wypowie się najprawdopodobniej 22 lipca - informuje "Sueddeutsche Zeitung".

 

PAP