Pilotażowy projekt realizuje Fundacja Habitat for Humanity Poland w partnerstwie z Młodzieżowym Ośrodkiem Wychowawczym Księży Orionistów. Celem programu jest stworzenie modelowego systemu mieszkań treningowych dla wychowanków młodzieżowych ośrodków wychowawczych i instytucji pieczy zastępczej, który ma zapobiec ich powrotowi do patologicznych środowisk oraz zachowań, a także ułatwić reintegrację społeczną.


Fundacja zwraca uwagę, że blisko 27 tys. młodych osób, które po osiągnięciu pełnoletności opuszczają ośrodki wychowawcze czy domy dziecka, ma problem tym, by zapewnić sobie dach nad głową. Oczekiwanie na przydział mieszkania socjalnego może trwać nawet kilka lat, a powrót do domów rodzinnych jest często niemożliwy.


Większość osób opuszczających instytucje pieczy zastępczej jest w trakcie nauki i zdobywania zawodu, a mimo to musi sama zapewnić sobie mieszkanie oraz środki na jego utrzymanie. Szacuje się, że jeżeli młodzi nie otrzymają w tym momencie wsparcia mieszkalnego, 90 proc. z nich wróci do środowisk dysfunkcyjnych, a część trafi do schronisk dla bezdomnych.


"Przedłużona wkładka w dorosłość"


- Młodzi wychowankowie będą stawiali w tych mieszkaniach pierwsze kroki w dorosłości, jeszcze z takim dyskretnym wsparciem ośrodka - powiedziała Magdalena Ruszkowska-Cieślak z Fundacji Habitat for Humanity Poland. Wyjaśniła, że młodzi mężczyźni nie będą płacić za wynajem lokali, natomiast będą odpowiedzialni za pokrycie kosztów swojego mieszkania - m.in. rachunków za prąd czy mediów. Dodała, że w kawalerkach będą oni mieszkać ok. roku, a w uzasadnionych przypadkach ten czas może zostać wydłużony. W początkowej fazie realizacji projektu - jak mówiła - z wychowankami będzie mieszkał opiekun.


Jak podkreślała, w wielu takich przypadkach potrzebna jest "przedłużona kładka w dorosłość". - W wieku lat 18 raczej w ogóle ludzie nie są gotowi do tego, żeby zarabiać na siebie, żeby się utrzymywać. Oni najczęściej potrzebują jeszcze dokończyć edukację, bo najczęściej mają dwa-trzy lata opóźnienia przez wagary, różne konflikty z prawem - mówiła. Zdaniem Ruszkowskiej-Cieślak te mieszkania pomogą wychowankom ośrodka w godnych warunkach dokończyć edukację, kształcenie zawodowe i "stanąć na nogi".


Pierwszy etap usamodzielnienia


Ruszkowska-Cieślak podkreśliła, że jest to rozwiązanie dla tych, którzy chcą kontynuować edukację, bądź też "w jakiś sposób się odnaleźli" albo mają perspektywy na jakiś zarobek, pierwszą pracę. - Istotne jest, żeby oni się sami tutaj utrzymali - podkreśliła.


Przyszli mieszkańcy kawalerek biorą udział w projekcie "Trampolina", w ramach którego przechodzą pierwszy etap usamodzielnienia, poprzez udział m.in. w kursach zawodowych oraz warsztatach nt. edukacji finansowej i oszczędzania energii w gospodarstwie domowym.


"Obawa jest zawsze"


Wychowanek ośrodka Adrian Gawryluk, który jako jeden z pierwszych dostanie klucze do mieszkania, jako wolontariusz brał udział w pracach remontowych, bo - jak mówił - on i jego koledzy nie chcieli "przyjść na gotowe, chcieli mieć w tym jakiś udział". 


Pytany przez dziennikarzy, czy nie boi się nowego rozdziału w życiu, powiedział, że "obawa jest zawsze". - Wiemy też, że tak naprawdę zawsze - jeśli będziemy tutaj mieli jakiś problem - będziemy mogli się zgłosić czy pojechać do Anina i porozmawiać o swoich problemach - dodał.


W realizację projektu włączyły się licznie firmy, a w pracach remontowo-wykończeniowych wzięło udział blisko 230 wolontariuszy, m.in. z Włoch, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Afryki Południowej.


Po zakończeniu pilotażu w Warszawie Fundacja Habitat for Humanity Poland planuje uruchomienie podobnego projektu na większą skalę.

 

PAP