Kierowca wyjaśniał policjantom, że jedzie niezgodnie z przepisami, ponieważ nagrywa telefonem komórkowym przemieszczające się chmury. Po otwarciu drzwi samochodu policjanci wyczuli charakterystyczny zapach marihuany, przeszukali więc wnętrze i znaleźli torebkę z suszem. Mężczyzna przyznał, że palił marihuanę.

 

Dziecko trafiło pod opiekę babci


Pasażerka, podróżująca z odurzonym mężczyzną, chwiała się na nogach - miała ponad 3 promile alkoholu w organizmie - i zdecydowanie nie była w stanie odpowiednio zająć się swoim dzieckiem. Policjanci przekazali 4-letnią dziewczynkę pod opiekę babci. Dokumentacja z tego wydarzenia trafi do sądu rodzinnego i nieletnich. 


36-letniemu kierowcy, za prowadzenie pojazdu pod wpływem środka odurzającego grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

 

 

Fot. KPP Ełk

 


polsatnews.pl