Decyzją Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego, jeden zespół powołano w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi - w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

 

Wątki podrabiania dokumentów sprawdzane w Warszawie


Prokuratorzy z Warszawy będą wyjaśniali m.in. wątki przedkładania poświadczających nieprawdę, podrobionych dokumentów w celu uzyskania wielomilionowych pożyczek w SKOK w Wołominie. Zajmą się też sprawą podrabiania dokumentacji pracowniczej, w tym zaświadczeń o zatrudnieniu i dochodach, w kilkudziesięciu firmach na potrzeby uzyskiwania tych pożyczek.


Wyjaśniać też będą okoliczności nabywania i zbywania nieruchomości w całym kraju, a następnie ustanawiania na nich hipotek umownych, których wartość była fikcyjnie zawyżana w operatach szacunkowych, sporządzanych przez rzeczoznawców. - Wyjaśnią oni również, czy w przestępczy proceder zamieszani byli notariusze - głosi komunikat PK.

 

Gorzów Wlkp. zajmie się członkami zarządu SKOK Wołomin


Prokuratorzy z Gorzowa Wlkp. będą ustalali m.in., czy członkowie zarządu SKOK w Wołominie od 2009 do końca 2013 r. nie dopuścili się przestępstw, które skutkowały wyrządzeniem tej instytucji szkody majątkowej w wielkich rozmiarach i czy ktoś im w tym pomagał.


Będą ustalać wszystkich członków poszczególnych grup, które organizowały pozyskiwanie potencjalnych kredytobiorców, tzw. "słupów", skupowali bezwartościowe nieruchomości służące do zabezpieczenia kredytów, podrabiali zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokościach zarobków oraz organizowali dowóz poszczególnych kredytobiorców do SKOK w Wołominie i notariuszy. Ponadto prokuratorzy będą też ustalać, gdzie były lokowane, transferowane i na co były przeznaczane zyski z tych przestępstw.

 

Jedna grupa wyłudziła 800 mln zł


Największe postępowanie ws. SKOK Wołomin nadzoruje prokuratura w Gorzowie Wlkp., badająca działalność grupy przestępczej, która w ciągu kilku lat wyłudziła ze SKOK Wołomin pożyczki na kwotę niemal 800 mln zł.


Podejrzany o kierowanie tą grupą przestępczą Piotr P. (który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin) został oskarżony o zlecenie pobicia w 2014 r. wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha Kwaśniaka, który nadzorował kontrole w SKOK Wołomin. Proces w tej sprawie trwa przed stołecznym sądem.


Jednym z głównych podejrzanych jest b. prezes SKOK Wołomin Mariusz G. W listopadzie ub.r. za kaucją miliona zł wyszedł on za aresztu, w którym przebywał od października 2014 r. Zarzuty usłyszało w tym śledztwie ponad 80 osób. Na poczet grożących kar zabezpieczono majątek o wartości ok. 35 mln zł.

 

Sprawą zajmują się również inne prokuratury


Śledztwa dotyczące wyłudzeń ze SKOK Wołomin prowadzą też inne prokuratury w kraju. Np. prokuratura w Szczecinie oskarżyła dziesięć osób, które jako "słupy" miały wyłudzić w sumie niemal 10 mln zł.


Z kolei, jak w czerwcu podawała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Joanna Dąbrowska, do sądu w Warszawie trafił wniosek o wymierzenie kary bez przeprowadzania rozprawy mężczyźnie, któremu zarzucono wyłudzenie ze SKOK Wołomin 2,7 mln zł kredytów. Prokurator zawnioskował o rok więzienia w zawieszeniu, grzywnę i obowiązek częściowego naprawienia szkody. W tym śledztwie zarzuty postawiono ponad 60 osobom, a wartość wyłudzonych kredytów sięga 128,7 mln zł.


W lutym 2015 r. warszawski sąd ogłosił upadłość SKOK Wołomin.


PAP