Na pomysł "czarodziejskiego" wystroju wpadła Charlotte Kyriakou, po wycieczce, jaką odbyła z całą rodziną do studia wytwórni filmowej Warner Bros. koło Londynu, poświęconej Harry’emu Potterowi.


- Pomyślałam, dlaczego nie mielibyśmy zrobić tego w naszej jadalni. Mieliśmy jeden pokój do remontu i nie chcieliśmy, żeby był taki sam, jak pozostała część domu -  wspomina swoją reakcję po wizycie w Wielkiej Sali Hogwartu.


Nie musiała długo przekonywać męża do pomysłu, bo jak twierdzi, wszyscy członkowie domu mają "obsesję na punkcie Harry’ego", a trójka ich dzieci była zachwycona.

 

Dużo czasu i pieniędzy


Państwu Kyriakou ponad rok zajęło oglądanie ofert antykwariatów i sklepów w poszukiwaniu rekwizytów. Niektóre z nich pochodziły wprost z planu filmowego, jak np. czarownica w słoiku, którą trzymał w swoim gabinecie profesor Lupin w trzecim filmie o Harrym Potterze. Eksponat kosztował ich 350 funtów.


Zainstalowali nawet tablet na ścianie i wgrali do niego krótkie filmiki ze swoimi dziećmi fruwającymi na miotłach (można je wykonać w studiu Warner Bros.), żeby przypominały ruchome zdjęcia ze świata czarodziejów.


Główną część prac remontowych wykonał ojciec rodziny, ale wszyscy, również dzieci, włączyli się w przekształcanie pokoju w Wielką Salę Hogwartu. Najwięcej, 4 tys. funtów, kosztowała podłoga. Kafle stylizowane na kamienne ściany (sprowadzone z Hiszpanii) kosztowały 3,5 tys. funtów. Po 2 tys. rodzina wydała na stół i krzesła oraz kominek.


Specjalne "Potterowe" przyjęcia


Oprócz zwykłych posiłków, państwo Kyriakou w jadalni organizują świąteczne obiady dla rodziny czy imprezy halloweenowe.


Zdarza się, że przygotowują wtedy potrawy nawiązujące do świata wymyślonego przez pisarkę J.K. Rowling, jak na przykład sernik z czekoladowymi żabami i herbem Hogwartu.

 

- Kiedy przychodzi weekend, dzieciaki przebierają się w stroje ze świata Harrego Pottera. Zapraszają przyjaciół, wszyscy się bawią i są zachwyceni - opisuje Charlotte Kyriakou. – Uwielbiamy to i uważamy, że warto było wydać te pieniądze - dodaje.


Brytyjskie media nie podają czy w domu państwa Kyriakou jest komórka pod schodami.

 

 

booklips.pl, thesun.co.uk