Ahmed był w trakcie przygotowywania drobiowego suflaki, czyli pokrojonego w paski mięsa pieczonego na patyku, kiedy do jego restauracji wszedł zamaskowany mężczyzna z bronią i zażądał pieniędzy.

 

Właściciel całkowicie zignorował rabusia. Podał przez ladę zapakowany na wynos posiłek klientowi i... dalej traktował napastnika jak powietrze. - Przekazałem klientowi jego jedzenie, ponieważ chciałem, żeby jak najszybciej wyszedł i nie był w niebezpieczeństwie - relacjonował Ahmed w rozmowie z "The Guardian".

 

Niepewność złodzieja

 

Kiedy klient wyszedł, Egipcjanin nadal ignorował żądania rabusia, który żądał wydania pieniędzy. Odwrócił się plecami do mężczyzny, który mierzył do niego z broni, i spokojnie poszedł na zaplecze.

 

- Chciałem zadzwonić po policję. Powiedziałem sobie, że jeśli będę się oddalał i do mnie strzeli, przynajmniej obrażenia nie będą tak poważne, niż gdyby strzelił do mnie z bliska - tłumaczył swoje postepowanie Ahmed. W Nowej Zelandii mieszka od 20 lat.

 

- Byłem przestraszony, ale nie chciałem mu tego pokazać - dodał Egipcjanin. Kiedy ukrył się w kuchni, zdziwiony jego zachowaniem rabuś uciekł nie zabierając nawet pieniędzy z kasy.

 

- Chciał mnie przestraszyć, ale ja nie dałem się. W ten sposób odebrałem mu siłę - podsumował właściciel lokalu.

 

The Guardian