Szydło na konferencji prasowej podsumowującej szczyt NATO była pytana o wypowiedź prezydenta USA Baraka Obamy, który po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą wyraził "troskę w związku z pewnymi działaniami oraz impasem wokół Trybunału Konstytucyjnego".

 

Premier stwierdziła, że "szczyt NATO był sukcesem Polski i to jest najważniejsza sprawa, którą dzisiaj musimy podkreślać". - Szczyt NATO sprawił, że Polska będzie bezpieczniejsza, że - mam nadzieję - świat będzie bezpieczniejszy. I przede wszystkim na tym - proponuję - żebyśmy się koncentrowali, mówiąc o szczycie NATO - dodała.

 

Zdaniem Szydło szczyt NATO potwierdził, że "dzisiaj Polska ma skuteczny rząd, są politycy, którzy przede wszystkim myślą w kategoriach dobra wspólnego, dobra państwa".

 

"Rosyjska propaganda"

 

Premier była pytana na poniedziałkowej konferencji prasowej o reakcję MSZ Rosji na decyzje szczytu NATO. Według MSZ w Moskwie Sojusz Północnoatlantycki koncentruje swoje wysiłki na "powstrzymywaniu nieistniejącego zagrożenia ze Wschodu".

 

- Propaganda rosyjska była aktywna przed szczytem, w czasie szczytu i, jak widać, jest również aktywna po szczycie - podkreśliła szefowa rządu. Jak dodała, decyzja dotycząca wzmocnienia flanki wschodniej została podjęta "ze względu na to, że Rosja jest państwem, które w tej chwili prowadzi bardzo agresywną politykę".

 

 

"Agresywne i konfrontacyjne" zachowanie Rosji

 

Szef MSZ Witold Waszczykowski zaznaczył, że komunikat NATO ocenił zachowanie Rosji jako "agresywne i konfrontacyjne; zachowanie, które zmierza do zmiany architektury bezpieczeństwa poprzez siłę".

 

- Decyzje NATO są odpowiedzią na tę politykę. Oczekujemy, że Rosja przejdzie pewną refleksję, że jej zachowanie wobec Gruzji, Ukrainy, konfrontacyjne zachowanie na Bałtyku, na Morzu Czarnym, wszelkiego rodzaju incydenty, agresywne ćwiczenia, które prowadzi od lat nawet z symulacją ataku nuklearnego przeciwko naszym krajom, zostaną zaniechane - powiedział Waszczykowski.

 

Podkreślił, że odpowiedź NATO na te działania to "ruch obronny, który nie zapowiada żadnych działań zaczepnych wobec Rosji". - NATO odpowiada najmniejszą możliwą odpowiedzią wojskową, która pokazuje determinację do obrony, natomiast nie daje żadnych podstaw do myślenia przez Rosjan, że za tym kryje się jakakolwiek akcja zaczepna wobec Rosji - powiedział szef MSZ.

 

Dowództwo amerykańskiej brygady w Polsce

 

Podsumowując efekty zakończonego w sobotę szczytu Sojuszu, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz ocenił, że "z punktu widzenia polskiej racji stanu i historii Polski to jest wydarzenie, na które czekały pokolenia Polaków, chyba od wybuchu II wojny światowej".

 

- Kraje NATO wychodzą z tego szczytu wzmocnione, a nie skłócone lub zadowolone jedynie doraźnym kompromisem. To nie jest doraźny kompromis, Szczyt przyniósł redefinicję sytuacji NATO i nowe zrozumienie zagrożeń na świecie, które podzielają wszystkie kraje NATO - powiedział szef MON.

 

Zwrócił uwagę, że dowództwo amerykańskiej ciężkiej brygady, która ma rotacyjnie stacjonować w Europie, "będzie mieściło się w Polsce"; w Polsce też będzie stacjonować ta brygada, choć jej bataliony będą rozmieszczone również w innych krajach.

 

Podkreślił, że podjęto także decyzje o rozmieszczeniu w regionie "stałych magazynów broni", których budowa ma być sfinansowana ze wspólnego budżetu.

 

- Mogło być inaczej - ocenił. Według Macierewicza "działania różnych państw zmierzające do tego, żeby bagatelizować zagrożenie rosyjskie, mogło naprawdę być skuteczne", a takiej linii sprzyjali politycy w Europie, w tym w Polsce, którzy - jak mówił minister - "chcieli poprzestać na ćwiczebno-doraźnym sposobie reakcji na flance wschodniej". - Jeżeli stało się inaczej, to dlatego, że zmieniła się konfiguracja polityczna w Polsce - powiedział.

 

PAP, fot. PAP/Radek Pietruszka