- Naszym podstawowym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym obywatelom. Jesteśmy też zgodni co do tego, że bardziej efektywna jest pomoc udzielana uchodźcom w miejscach, gdzie są rzeczywistymi uchodźcami, a więc w Libanie, Jordanii, Turcji. Zaproponowałem, aby pomoc świadczona przez nasze państwa uchodźcom była skoordynowana - powiedział Błaszczak.

 

Szef MSWiA poinformował, że Polska złożyła Węgrom propozycję zaangażowania w ochronę węgierskich granic. - Strona polska jest otwarta. Wyślemy taki kontyngent, jaki będzie oczekiwany przez Węgry - powiedział Błaszczak.

 

Zapowiedział, że jesienią tego roku odbędzie się spotkanie ministrów spraw wewnętrznych Grupy Wyszehradzkiej w rozszerzonej formule, tzw. V4+. Zaproszeni zostaną przedstawiciele Rumunii, Bułgarii oraz państw bałtyckich. - Ustaliliśmy, że będziemy konsultowali nasze stanowiska przed każdym posiedzeniem Rady Unii Europejskiej - powiedział Błaszczak.

 

Państwa Grupy Wyszehradzkiej sprzeciwiają się zaproponowanemu przez Komisję Europejską stałemu systemowi dystrybucji uchodźców z konsekwencjami finansowymi dla państw, które mu się nie podporządkują.

 

Stałe kwoty relokacji uchodźców

 

W maju KE zaproponowała reformę unijnej polityki azylowej. Zakłada ona wprowadzenie stałego systemu rozdzielania uchodźców między kraje unijne; system byłby wprowadzany w sytuacji kryzysowej. Zaproponowany "mechanizm korekcyjny" przewiduje, że jeśli do jakiegoś kraju napłynie nieproporcjonalnie duża liczba uchodźców, o połowę większa niż ustalony z góry próg, to automatycznie nowi uchodźcy będą rozsyłani do innych państw unijnych według nowego systemu relokacji.

 

Komisja zostawia jednak furtkę dla krajów niechętnych przyjmowaniu uchodźców. Będą one mogły odstąpić od udziału w relokacji na rok, ale płacąc w zamian 250 tys. euro za każdego uchodźcę, którego nie przyjmą.

 

Grupa Wyszehradzka to najważniejsze ugrupowanie współpracy regionalnej w Europie Środkowej. Współpraca w ramach V4 nie ma charakteru instytucjonalnego i opiera się na konsultacjach w ramach cyklicznych spotkań na różnych szczeblach politycznych, w tym głównie prezydentów, premierów i ministrów spraw zagranicznych.

 

PAP