- W pięciu wypadkach zginęły dwie osoby, a sześć zostało rannych - powiedziała cytowana przez "Dziennik Zachodni" aspirant Marzena Szwed z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Katowicach.

 

Dzików w południowo-zachodniej Polsce rodzi się tak wiele, że jedynym sposobem na kontrolę populacji jest odstrzał. - Co roku w województwach śląskim i opolskim  musimy odstrzelić ok. 28 tys., a mimo to na przy życiu zostaje prawie drugie tyle. Odstrzałem zajmują się członkowie Polskiego Związku Łowieckiego - powiedział Adam Albertusiak z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

 

To my jesteśmy winni

 

Za niekontrolowany przyrost populacji dzików odpowiadają głównie ludzie. Mieszkańcy miast i wsi, ale także leśnicy dokarmiają je zimą, dzięki czemu łatwiej im przetrwać surowe miesiące.

 

Poprzez niezabezpieczanie odpadków ułatwiamy ponadto dzikom zdobywanie pożywienia "samodzielnie". Dziki panoszą się także w miastach, ponieważ tam łatwo o pożywienie, nikt do nich nie strzela, a ludzie nie próbują ich płoszyć, bo się boją.

 

strefaagro.dziennikzachodni.pl