Z doświadczenia Górskich Służb Ratowniczych wynika, że bardzo często osoba zgłaszająca potrzebę pomocy nie potrafi dokładnie określić miejsca, w którym się znajduje.

 

- Często tracimy sporo czasu na ustalenie domniemanego miejsca wypadku. Jeżeli to się nie uda, ratownicy muszą rozpocząć akcję ratunkową od znalezienia osoby poszkodowanej. Im poważniejszy wypadek, większe zagrożenie zdrowia i życia, tym potrzeba szybszego dotarcia ratowników - wyjaśnił Mariusz Zaród, naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR. 

 

Informacje o zdrowiu użytkownika

 

Aplikacja "Ratunek" pozwala na wzywanie pomocy poprzez automatyczne połączenie telefoniczne ze Służbą Ratowniczą oraz przesłanie przy pomocy SMS w trakcie rozmowy, informacji o dokładnej lokalizacji (do 3 m) osoby poszkodowanej.

 

Dodatkowo, użytkownik ma możliwość uzupełnienia Książeczki Medycznej o najważniejsze informacje o swoim aktualnym stanie zdrowia oraz podanie numeru telefonu do osoby, którą chce powiadomić w razie wypadku. Dzięki tym funkcjom aplikacji, ratownicy od razu będą wiedzieć, gdzie należy udać się z pomocą, będą dysponować większą wiedzą i możliwością kontaktu z poszkodowanym.

 

Zyskany czas

 

Dzięki aplikacji dotychczasowe akcje ratownicze nie były akcjami poszukiwawczymi, które są najtrudniejsze, angażują najwięcej ludzi, sprzętu i wysiłku. Gdy ratownicy wiedzą, gdzie znajduje się osoba poszkodowana, zmierzają wprost do niej i nie muszą wcześniej prowadzić akcji poszukiwawczej.

 

W sytuacjach, w których turysta zabłądził, ratownik przyjmujący zgłoszenie znając jego położenie, będzie mógł mu powiedzieć gdzie ma bezpiecznie dojść. To również pozwala uniknąć akcji poszukiwawczej.

 

Polsat News