- Na pewno ten ogólnoświatowy klimat lęku przed zagrożeniem terrorystycznym może dosięgać serca młodych. Oby tak nie było. Nigdy Światowe Dni Młodzieży nie były takim miejscem. Mamy na to szczególne potwierdzenie, żeby się nie lękać, żeby się nie bać: widzimy, że zabezpieczenia, które są w czasie EURO we Francji i sądzę, że w czasie szczytu NATO w Warszawie, dają gwarancję, że potrafimy także od strony bezpieczeństwa dobrze do tego wydarzenia się przygotować. Stąd też jeszcze raz zapraszamy młodzież, żeby otworzyła swoje serca i przyjechała na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa. Naprawdę warto - powiedział abp Polak.

 

Przyznał, że nie obawia się o frekwencję w czasie Światowych Dni Młodzieży, bo jego zdaniem "powtórzy się scenariusz koloński, madrycki czy ten z Rio de Janerio" i "im bliżej spotkania z ojcem świętym, tym więcej może być chętnych". - Tam mniej ludzi młodych się zarejestrowało, a więcej przyjechało - dodał prymas Polski.

 

- Sądzę, że rodzice nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że większym zagrożeniem jest cotygodniowe spotkanie na dyskotece, na którą młodzież chętnie puszczają, niż spotkanie w Krakowie z ojcem świętym. Dlatego mówimy: W górę serca! Nie bójmy się, bądźmy tam razem - apelował.


PAP