O tym, w których miejscach mają stanąć do zdjęcia poszczególni politycy, decyduje przy okazji tego typu wydarzeń protokół dyplomatyczny i tzw. klucz.

 

 

Tym razem, gdy na podeście ustawieni byli już niemal wszyscy prezydenci, premierzy i komisarze, do sali wszedł Donald Tusk. Unijny polityk podszedł w pierwszej kolejności do premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, przywitał się, minął go i zaczął wspinać się w górę podestu.

 

Starali się mu pomóc

 

W tym momencie z pomocą Tuskowi ruszyli kolejni politycy, którzy angażując się w całe zamieszanie, wskazywali mu miejsce, w którym powinien stanąć, czyli tuż obok prezydenta Dudy.

 

 

Według części mediów Donald Tusk nie chciał stanąć obok prezydenta Andrzeja Dudy, według innych po prostu nie wiedział, gdzie ma stanąć lub zwyczajnie się pomylił. 

 

  

polsatnews.pl, Polsat News