Prezydent USA Barack Obama poinformował w piątek po bilateralnym spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą, że w Polsce znajdzie się dowództwo brygady pancernej USA w Europie.

 

Dodał, że Stany Zjednoczone będą państwem ramowym wielonarodowego batalionu sił NATO, który znajdzie się w Polsce, by wzmocnić wschodnią flankę. Jak zaznaczył, "około tysiąca amerykańskich żołnierzy będzie tutaj na zasadzie rotacyjnej, będzie służyło ramię w ramię z żołnierzami polskimi".

 

- Faktem jest trwała obecność sił wojskowych NATO na flance wschodniej. Oczywiście to jest sojusz defensywny. Te siły mają na celu obronę, ale każda z tych bojowych grup batalionowych będzie wyposażona w tego typu środki obronne, aby być zdolnym obronić skutecznie, powstrzymać ewentualny atak ze strony jakiegokolwiek agresora - powiedział Macierewicz.

 

Podkreślił, że szereg kwestii będzie jeszcze dyskutowanych i doprecyzowanych, np. kwestia "dowództwa rozpoznania i wywiadu na flance wschodniej".

 

Incydent z dronem

 

Szef MON zapewnił, że odbywający się w Warszawie szczyt NATO jest pod intensywną ochroną. Jak mówił, w piątek w centrum Warszawy doszło do jednego incydentu z udziałem drona. - W ciągu całego dnia był tylko jeden incydent. Próba (...) została zlokalizowana i dron został obezwładniony. Wszystko jest pod absolutną kontrolą. Cały system organizacji i bezpieczeństwa (szczytu) świetnie się sprawdził - powiedział Macierewicz podczas spotkania z dziennikarzami.

 

Szczyt NATO w Warszawie rozpoczął się w piątek po południu na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie i potrwa do soboty. Bierze w nim udział 61 delegacji, w tym 18 prezydentów i 21 premierów. Wśród nich jest prezydent USA Barack Obama.

 

PAP