"Do nietypowej nagany w kierunku bliskiego amerykańskiego sojusznika doszło po prywatnym spotkaniu pomiędzy Obamą a Dudą, w dniu otwarcia szczytu NATO w Warszawie" - zwracają uwagę nowojorscy dziennikarze.

 

Dziennik akcentuje, że Obama zdecydował się na krytykę publicznie - podczas konferencji, w otoczeniu mediów.

 

- Wyraziłem wobec prezydenta Andrzeja Dudy nasze zaniepokojenie związane z pewnymi działaniami i impasem w zakresie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliłem, że oczywiście szanujemy polską suwerenność. Zdaję sobie sprawę, że parlament pracuje nad ustawą, która ma regulować tą sprawę, ale jako przyjaciel i sojusznik wzywam wszystkie strony, aby wspierać instytucje demokratyczne w Polsce - mówił Obama po spotkaniu, a dziennik zacytował jego słowa.

 

Amerykanie relacjonują, że krytyka na rząd PiS spadła już w zeszłym miesiącu, kiedy Komisja Europejska zarzuciła polskiemu rządowi łamanie zasad praworządności. Mimo to w tym tygodniu w trakcie długich prac sejmowych - nawet do porannych godzin - parlament "przepchnął" nowe prawo dotyczące funkcjonowania TK.

 

"NYT" podaje, że odrzucone zostały wszystkie 44 poprawki opozycji, a ustawa musi jeszcze trafić do Senatu i do prezydenta.

 

- Obama musiał zareagować w ten sposób - powiedział cytowany na łamach "NYT" Radosław Markowski, politolog z Polskiej Akademii Nauk.

 

- Nie tylko USA, ale cały świat widzi, że obecny rząd rozmontowuje polski porządek konstytucyjny. Nikt nie może po prostu stać z boku i nic nie mówić - dodał.

 

Duda przemilczał krytykę

 

Słowa Obamy odnotowały także inne media. "Wall Street Journal" zauważył, że "polski rząd spotkał się z nową falą krytyki z powodu działań mających na celu objęcie kontroli nad sądownictwem, tym razem ze strony Obamy". Dziennik dodał, że prezydent Duda nie zareagował na te słowa.

 

Na brak reakcji Dudy zwróciła uwagę także agencja Reutera. W relacji podkreślono, że Obama upomniał polskie władze stojąc tuż obok głowy polskiego państwa.

 

New York Times, Wall Street Journal, Reuters