Ministerstwo Obrony Narodowej zainstalowało na Stadionie Narodowym wystawę smoleńską "Prawda i pamięć", tę samą, którą PiS prezentował w Parlamencie Europejskim. Tworzy ją ok. 20 plakatów, na których są m.in. lista ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, zdjęcia trumien ofiar, z pogrzebów i zniczy palących się przed Pałacem Prezydenckim. Wszystko opatrzone podpisami w języku angielskim.


Wystawa znajduje się na poziomie –2, co oznacza, że delegaci biorący udział w szczycie NATO wchodzący na płytę stadionu, muszą przejść obok niej.


- To nie jest miejsce na takie wystawy. To nie jest miejsce, by w ten sposób witać gości z całego świata. Nie ma to nić wspólnego z NATO i powagą tych obrad - ocenił Sławomir Neumann.


- Smoleńsk to ważna sprawa, poważna i trudna, ale nie można wszędzie mieszać Smoleńska, bo dojdziemy do kompletnej paranoi. Mam wrażenie, że paranoja ministra Macierewicza przelała się do NATO. To jest to przed czym ostrzegaliśmy. Nie można wystawy smoleńskiej łączyć że szczytem NATO, bo to nijak się nie łączy. To duży błąd - dodał polityk PO w rozmowie z Martą Kurzyńską.

 

Szczyt może być sukcesem Polski


- Sukcesem dla Polski będzie taki pakiet decyzji, który podniesie nasze bezpieczeństwo. Szczególnie w innej już sytuacji politycznej, bo kiedy na poprzednim szczycie w Newport ustalono jakie mogą być dalsze działania na wschodniej flance NATO, nikt nie zakładał, że obecny szczyt będzie po Brexicie - ocenił Neumann. 


- To wydarzenie zachwiało trochę bezpieczeństwem w Europie. Jest więc o czym na tym warszawskim szczycie rozmawiać - dodał.