Wcześniej nieuzasadnione kontrole graniczne Austria zarzuciła Węgrom. Według Szijjarto Węgry sprawnie kontrolują zewnętrzną granicę strefy Schengen na południu.

 

- Uważam, że to, co robią Austriacy na granicy węgiersko-austriackiej, jest nieuzasadnione - stwierdził minister na konferencji prasowej w Budapeszcie. Dodał, że jeśli Austria rzeczywiście chce ochronić strefę Schengen, to niech pomoże w nadzorowaniu jej granicy zewnętrznej. Według Szijjarto Węgry, które robią to „kosztem niemałych środków”, będą bardzo wdzięczne za pomoc.

 

Władze austriackie prowadzą od poniedziałku - jak podaje węgierska agencja prasowa MTI - intensywne, zaostrzone kontrole na granicy, uzasadniając to tym, że zatrzymują więcej nielegalnych imigrantów. Z tego powodu - pisze MTI - często powstają wielogodzinne kolejki ciężarówek na autostradzie M1 na przejściu granicznym Hegyeshalom oraz na przejściu w Sopron. Kolejki są także w ruchu osobowym.

 

Długie kolejki

 

Minister spraw wewnętrznych Austrii Wolfgang Sobotka oświadczył we wtorek wieczorem, że to władze węgierskie prowadzą nieuzasadnione kontrole na wspólnej granicy. W środę austriacki dziennik „Kurier” podał, że sznur samochodów na granicy sięga 30 km.

 

Węgierska Komenda Główna Policji powiadomiła w środę agencję MTI, że kontrola bezpieczeństwa na drogach w Hegyeshalom stanowi element nasilonego nadzoru drogowego w okresie letnim, który rozpoczął się 1 lipca i potrwa do końca września.

 

Komentując węgierskie posunięcia Szijjarto oznajmił, że Budapeszt ma do nich prawo i że to dziwne, że chociaż z powodu kontroli prowadzonych przez Austrię na granicy z innym państwem członkowskim Schengen „cierpią dziesiątki tysięcy Węgrów”, to ona uważa się za pokrzywdzoną.

 

Agencja MTI powiadomiła w środę z Wiednia, że według źródeł austriackich dwa kraje powołają grupę roboczą do rozwiązania zaistniałej sytuacji.

 

PAP