Jak dodał Schetyna, w przygotowaniach warszawskiego zjazdu przywódców państw NATO uczestniczyli m.in. b. szef MSZ Radosław Sikorski, b. wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak, także on sam jako minister spraw zagranicznych.

 

- Cieszymy się, że koniec wieńczy dzieło. Mamy nadzieję, że szczyt NATO w Warszawie przejdzie do historii nie tylko naszego regionu, ale Europy i świata jako symbol nowego spojrzenia na globalne bezpieczeństwo i flankę wschodnią - powiedział Schetyna na czwartkowej konferencji prasowej.

 

Wyraził nadzieję, że w piątek i sobotę potwierdzone zostaną ustalenia, które zapadły jeszcze przed szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

Smoleńsk na Narodowym

 

- Liczymy, że to będzie znak firmowy tego szczytu, a nie instalacja smoleńska zamontowana przez urzędników MON - dodał lider Platformy.

 

Jak ocenił, taka wystawa kompromituje Polskę jako organizatora szczytu. - To są rzeczy, które są dla nas absolutnie niezrozumiałe i których nie możemy zaakceptować - zaznaczył szef PO.

 

Obecny na konferencji prasowej w Sejmie był również Tomasz Siemoniak podkreślił, że najważniejszy moment dla decyzji ws. szczytu NATO to maj i czerwiec 2015 roku.

 

- Najpierw minister Schetyna na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych NATO w Turcji, potem ja w czerwcu na spotkaniu ministrów obrony Sojuszu przedstawiliśmy pakiet założeń politycznych, jakich oczekuje polska strona. Tam była mowa o większej obecności NATO i pogłębieniu tych postanowień, które zapadły w Newport, gdzie został przyjęty plan działań na rzecz gotowości - mówił b. szef MON.

 

Przypomniał, że w 2014 i 2015 roku w ćwiczeniach sił NATO w Polsce brały udział tysiące żołnierzy. - Podjęte zostały różne działania: wzmocnienie korpusu północny wschód, pojawiła się grupa sztabowo-integracyjna NATO w Bydgoszczy w ubiegłym roku. Uzupełniło to różne inne działania podejmowane przez nas przez lata - mam na myśli umowę o tarczy antyrakietowej w Redzikowie koło Słupska i posterunek sił powietrznych amerykańskich w Łasku - podkreślił Siemoniak.

 

"Niepatriotyczne jest mówienie, że Polska była członkiem NATO drugiej kategorii"

 

Jego zdaniem, decyzja NATO o zwołaniu szczytu w Warszawie to podkreślenie roli, jaką w Sojuszu Północnoatlantyckim odegrał nasz kraj przez kilkanaście lat swego członkostwa, poprzez m.in. zaangażowanie w Afganistanie i Kosowie.

 

- Przez cały ten czas i polscy żołnierze, i my czuliśmy, że jesteśmy w NATO członkiem pierwszej kategorii. Głęboko krzywdzące wobec Polski, niepatriotyczne jest mówienie, że Polska była członkiem NATO drugiej kategorii - ocenił b. wicepremier.

 

Wyraził zadowolenie, że piątkowo-sobotni szczyt NATO będzie "kolejnym dobrym krokiem".

 

- Potwierdzona tam zostanie obecność batalionowych grup bojowych w Polsce i państwach bałtyckich, NATO pokaże, że w drugiej dekadzie XXI wieku jest organizacją, która wyciąga wnioski z sytuacji i jest gotowa robić więcej - zaznaczył Siemoniak.

 

"Antoni Macierewicz nie powinien być szefem MON"

 

B. szef MON był również pytany o doniesienia na temat wystawę o katastrofie smoleńskiej. "To jest wykorzystywanie tej tragedii do takiej instrumentalnej polityki. Jak można mieszać szczyt NATO do tej sprawy? To jest brak szacunku do ofiar - ocenił Siemoniak.

 

Jak dodał, po takich informacjach Platforma jest jeszcze bardziej przekonana, że Antoni Macierewicz nie powinien być szefem MON. - Im szybciej on by przestał być ministrem obrony narodowej, tym lepiej dla Polski. Nie wiem, co jeszcze nas czeka, co on powie, czy co on zrobi - zaznaczył polityk PO. We wtorek Sejm odrzucił wniosek Platformy o wyrażenie wotum nieufności wobec Macierewicza.

 

Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz poinformował w czwartek, że na Stadionie Narodowym podczas szczytu NATO będzie kilka wystaw, m.in. poświęconych szczytom Sojuszu z ubiegłych lat, Wojskom Obrony Terytorialnej, a także katastrofie smoleńskiej.

 

- Na Stadionie Narodowym już postawiono wystawę smoleńską. Ta wystawa była też wystawiana w parlamencie Unii Europejskiej. Nikt z NATO nie ma żadnych przeciwskazań - powiedział Misiewicz.

 

PAP